Zniszczenie Jerozolimy w roku 586 przed naszą erą jest jednym z niewielu wydarzeń biblijnych, które zostawiły po sobie warstwę widoczną gołym okiem. W kilku miejscach Miasta Dawida odsłonięto domy spalone do fundamentów: zwęglone belki stropowe, gruby popiół, potłuczone naczynia zmiażdżone przez zawalone ściany. W tym samym poziomie leżą brązowe i żelazne groty strzał.
Co dokładnie odsłonięto
Najczęściej wymienia się trzy obiekty. Pierwszy to czteroizbowy dom mieszkalny typowy dla judzkiego budownictwa epoki żelaza. Drugi to pomieszczenie zawierające grubą warstwę spalenizny wraz z resztkami drewnianych elementów wyposażenia. Trzeci to fragment potężnego muru z wieżą, w którego otoczeniu znaleziono groty strzał. Wszystkie trzy należą do tego samego horyzontu zniszczenia i wszystkie noszą ślady ognia.
Ta warstwa była kopana wielokrotnie, przez różne ekspedycje, w odstępie dziesięcioleci i przy różnych metodach dokumentacji. To ważne, bo znacznie utrudnia zarzut, że jedna grupa badaczy zobaczyła to, co chciała zobaczyć. Zniszczenie jest w Jerozolimie faktem stratygraficznym, a nie interpretacją.
Groty strzał i to, co z nich wynika
Groty są najbardziej wymownym elementem zbioru, bo mówią o sposobie walki, a nie tylko o pożarze. Pożar bywa przypadkowy; wbite w mur i rozrzucone po podłogach ostrza strzał nie są przypadkowe. Wśród znalezisk rozpoznano formy różniące się od typowych judzkich, w tym trójgraniaste ostrza typu wiązanego zwykle ze strefą stepową na północ od Mezopotamii.
Z tego wolno wyciągnąć ostrożny wniosek o składzie armii oblegającej: babilońskie wojsko było zbieraniną kontyngentów z różnych stron imperium i jego strefy wpływów, a nie jednolitym oddziałem. Nie wolno natomiast wyciągnąć, że dany grot należał do konkretnego łucznika konkretnej narodowości. Typ ostrza wskazuje na tradycję wytwórczą, a nie na paszport strzelca; broń krąży, jest kupowana, zdobywana i kopiowana.
Tekst, który mówi to samo prostszym językiem
Autor Ksiąg Królewskich streszcza to, co archeolog widzi jako warstwę popiołu, w jednym zdaniu.
I spalił dom Pana i dom króla; wszystkie domy Jerozolimy i wszystkie wielkie budowle spalił ogniem.
2 Krl 25,9
Jeremiasz, który wydarzenia widział na własne oczy, dodaje ten sam obraz w innym miejscu i innym słownictwem.
Chaldejczycy spalili ogniem dom króla i domy ludu, a mury Jerozolimy zburzyli.
Jr 39,8
Najciekawszy jest jednak fragment, w którym prorok mówi o oblężeniu jeszcze w trakcie, a nie po fakcie. Wały oblężnicze, o których wspomina, to element techniki, którą znamy z reliefów i z terenu.
Oto wały usypano przeciwko miastu, aby je zdobyć, miasto jest wydane w ręce Chaldejczyków, którzy walczą przeciw niemu, przez miecz, głód i zarazę. Stało się, jak powiedziałeś, sam to widzisz.
Jr 32,24
Ograniczenia, o których trzeba pamiętać
Warstwa zniszczenia mówi, że miasto spłonęło. Nie podpisuje się imieniem sprawcy. Data 586 nie jest wyryta w popiele — bierze się z połączenia kilku rzeczy: z typologii ceramiki, z tego, co leży pod warstwą i nad nią, oraz z zewnętrznych źródeł pisanych, w tym z kronik babilońskich. Datowanie warstwy jest więc mocne, ale złożone, i opiera się częściowo na tekstach, których ta warstwa miałaby rzekomo dowodzić.
Trzeba też pamiętać, jak wyglądają źródła po stronie zwycięzców. Kroniki babilońskie są zapisem dworskim, prowadzonym w interesie panującego. Wymieniają kampanie i sukcesy, milczą o klęskach i o kosztach. To, że dwa niezależne rodzaje źródeł — babilońskie i biblijne — mówią o zniszczeniu Jerozolimy, jest znaczące. To, że zgadzają się w szczegółach przebiegu, znaczące nie byłoby, bo żadne z nich nie miało ambicji bezstronnego reportażu.
Czego to nie dowodzi
Spalone domy nie dowodzą, że relacja z 2 Księgi Królewskiej jest wierna w każdym szczególe. Nie dowodzą, ilu ludzi zginęło, ilu uprowadzono ani jak długo trwał szturm. Nie potwierdzają żadnego proroctwa w sensie ścisłym: proroctwo jest zapowiedzią z uzasadnieniem moralnym, a warstwa popiołu jest faktem fizycznym, który sam z siebie nie mówi nic o przyczynach.
Groty strzał nie dowodzą też narodowości oblegających, a jedynie różnorodność uzbrojenia. Kto pisze, że w murach Jerozolimy tkwią strzały scytyjskich łuczników Nabuchodonozora, przekracza to, co da się orzec z metalu.
Co zostaje: Jerozolima końca epoki żelaza została zdobyta i spalona, a nie opuszczona, i stało się to w wyniku szturmu, nie klęski żywiołowej. Miasto miało wtedy zabudowę mieszkalną, mury i wieże, czyli było realnym ośrodkiem, a nie osadą. Biblia opisuje to samo wydarzenie i opisuje je jako sąd Jahwe nad własnym ludem — ale ta druga część nie jest wnioskiem z popiołu, tylko orzeczeniem tekstu. Archeologia potrafi pokazać zniszczenie. Nie potrafi pokazać, dlaczego do niego doszło.







