Przejdź do treści
Za darmo, bez reklam i opłat.Poznaj misję
Odkryjbiblie.pl
Odkrycia archeologiczne

Ukrzyżowany z Fenstanton — drugi na świecie szkielet z gwoździem w pięcie

Szkielet z rzymskiej osady w Cambridgeshire z żelaznym gwoździem w kości piętowej to dopiero drugi jednoznaczny archeologiczny ślad ukrzyżowania na świecie.

Kamil Sasuła
1 sierpnia 2026 · 3 min czytania
Ukrzyżowany z Fenstanton — drugi na świecie szkielet z gwoździem w pięcie
Wielkość pisma
Wielkość pisma: 100%

Ukrzyżowanie było w imperium rzymskim karą stosowaną szeroko i przez stulecia. Mimo to jednoznacznych śladów tej praktyki na ludzkich kościach znamy dwa. Dosłownie dwa.

Znalezisko z Cambridgeshire

Podczas badań poprzedzających inwestycję budowlaną w rzymskiej osadzie na terenie hrabstwa Cambridgeshire odsłonięto cmentarzysko. Jeden ze szkieletów miał żelazny gwóźdź przechodzący przez kość piętową. Rzecz zauważono nie w wykopie, lecz przy późniejszym opracowywaniu materiału, i to zdanie warto zapamiętać: znalezisko tej wagi ujawniło się na stole laboratoryjnym, przy myciu i opisywaniu kości.

Obok przebicia stwierdzono w tej samej kości drugi, płytszy otwór — ślad próby nieudanej, po której gwóźdź wyciągnięto i wbito ponownie. Szkielet nosił także zmiany świadczące o złym stanie zdrowia i o długotrwałym unieruchomieniu nóg, co wiązane bywa z niewolą i kajdanami. To zestaw obserwacji, nie opowieść: kim był ten człowiek i za co go stracono, nie wiadomo i nie da się ustalić.

Dlaczego to takie rzadkie

Wcześniej dysponowaliśmy jednym przypadkiem — szkieletem z grobowca na północ od Jerozolimy, gdzie w kości piętowej tkwił zagięty gwóźdź. Zagięcie było powodem, dla którego tam został: koniec trafił w sęk, wykrzywił się i nie dał się wyciągnąć. To wskazówka, co się działo w pozostałych przypadkach.

Powodów rzadkości jest kilka i wszystkie są prozaiczne. Skazanych częściej przywiązywano niż przybijano, a lina nie zostawia na kości niczego. Gwoździe były przedmiotem wartościowym z żelaza i po egzekucji je odzyskiwano; dodatkowo w starożytności przypisywano im moc i zabierano jako amulety. Wreszcie ciała straconych zwykle nie trafiały do grobu — pozostawienie na krzyżu i wrzucenie do dołu było częścią kary. Pochówek regularny, a więc taki, który zachowuje szkielet, był w tych okolicznościach wyjątkiem.

Z tego wynika wniosek metodyczny ważniejszy niż samo znalezisko: rzadkość śladów nie mierzy częstości praktyki. Milczenie kości jest tu skutkiem sposobu wykonywania i sprzątania kary, a nie dowodem, że kary nie wykonywano.

Drugi przypadek zmienia status pierwszego

Dopóki znano jeden szkielet, można go było traktować jako osobliwość albo błąd interpretacji. Drugi, z przeciwległego krańca imperium i z innym układem przebicia, ustawia oba w szeregu i pokazuje, że mowa o praktyce, a nie o wypadku. Zarazem różnice między nimi przypominają, że sposób przybijania nie był jednolity — zależał od miejsca, wykonawcy i okoliczności.

Drugie znalezisko ma jeszcze jeden skutek, mniej oczywisty. Pokazuje, gdzie należy szukać dalszych przypadków: nie w spektakularnych grobowcach, lecz w magazynach z materiałem już wykopanym i czekającym na opracowanie. Kość piętowa z gwoździem wygląda w skrzyni jak każda inna kość, dopóki ktoś jej dokładnie nie obejrzy. Nie jest wykluczone, że kolejne przypadki leżą od dawna w zbiorach.

I powiedzieli mu inni uczniowie: Widzieliśmy Pana. Lecz on powiedział do nich: Jeśli nie zobaczę na jego rękach śladów gwoździ i nie włożę mego palca w ślady gwoździ, i nie włożę mojej ręki w jego bok, nie uwierzę.

J 20,25

Czego to nie dowodzi

Oba znane szkielety mają ślad na kości piętowej, a nie na rękach, więc nie rozstrzygają sporu o to, w którym miejscu przebijano kończyny górne — czy przez dłoń, czy przez nadgarstek. Znalezisko z Cambridgeshire pochodzi z odległej prowincji i z innego czasu niż wydarzenia ewangeliczne; mówi o rzymskiej praktyce karnej w ogóle, a nie o egzekucji w Jerozolimie. Nie da się z niego odczytać ani winy skazanego, ani przebiegu jego procesu. I rzecz najistotniejsza: archeologia potwierdza tu, że opisany w Ewangeliach sposób wykonywania kary był realny i wykonalny, a nie że jakikolwiek konkretny opis relacjonuje to, co się wydarzyło. Tego rodzaju pytanie leży poza zasięgiem wykopu.

AUTOR

Kamil Sasuła

Kamil Sasuła — badacz i pasjonat Pisma Świętego, twórca serwisu Odkryjbiblie.pl. Od lat zgłębia Biblię u samego źródła: hebrajskie i greckie znaczenia słów, kontekst historyczny oraz odkrycia archeologiczne potwierdzające karty Pisma.

Wszystkie wpisy autora