Pismo podaje trasę Wyjścia przez nazwy miejsc, nie przez kierunki geograficzne. To wystarczyłoby czytelnikowi, który te miejsca znał, i nie wystarcza nikomu dzisiaj. Z kilkunastu nazw z początkowych rozdziałów Księgi Wyjścia żadna nie ma identyfikacji przyjętej powszechnie, a od tego, jak się je rozstrzygnie, zależy cały przebieg wędrówki. Stąd trzy główne rekonstrukcje, między którymi nie da się wybrać na podstawie samego tekstu.
Punkt wyjścia jest jeden
Tekst zaczyna od informacji negatywnej: pewnej drogi lud nie poszedł.
A stało się tak, że gdy faraon wypuścił lud, Bóg nie prowadził go drogą przez ziemię Filistynów, chociaż była bliższa. Bóg bowiem powiedział: Żeby lud na widok wojny nie żałował i nie wrócił do Egiptu.
Wj 13,17
Chodzi o nadmorski trakt biegnący z Delty wzdłuż wybrzeża do Kanaanu — najkrótszą i najlepiej utrzymaną drogę regionu, obsadzoną egipskimi twierdzami i punktami zaopatrzenia. Wyłączenie jej z gry jest w narracji uzasadnione obawą przed wojną i to akurat zgadza się z tym, co wiadomo o tej trasie z egipskich źródeł: była pilnowana. Zaraz potem tekst podaje pierwsze etapy.
Wyruszyli z Sukkot i rozbili obóz w Etam, na skraju pustyni.
Wj 13,20
Sukkot bywa łączone z rejonem Wadi Tumilat we wschodniej Delcie, gdzie egipskie teksty znają nazwę brzmiącą podobnie. Etam nie ma żadnej pewnej identyfikacji. Dalej robi się jeszcze trudniej, bo pojawiają się trzy nazwy naraz.
Powiedz synom Izraela, aby zawrócili i rozbili obóz przed Pi-Hachirot, pomiędzy Migdol a morzem, naprzeciw Baal-Sefon. Rozbijcie obóz naprzeciw niego nad morzem.
Wj 14,2
Trzy rekonstrukcje
Wersja północna prowadzi wędrowców wzdłuż wybrzeża, w rejon płytkiej laguny Bardawil, oddzielonej od Morza Śródziemnego wąską mierzeją. Kusi ona hydrologią — mierzeja bywała przerywana, a wody laguny są płytkie i podatne na spiętrzenia wiatrowe. Kłopot w tym, że biegnie ona blisko trasy, której według tekstu wyraźnie unikano.
Wersja środkowa przecina półwysep przez jego środek, ku wzniesieniu Dżebel Sin Bisher, którego nazwa bywa wiązana z Synajem. Rekonstrukcja ta jest najkrótsza i najlepiej pasuje do podanych w tekście odstępów dniowych, ale opiera się w dużej mierze na argumencie z nazwy, a nazwy na pustyni bywają młode.
Wersja południowa prowadzi w góry południowego Synaju, do Dżebel Musa, i to ona ma za sobą najdłuższą tradycję. Jej słabością jest właśnie to, że tradycja ta jest poświadczona dopiero od późnej starożytności, a więc powstała ponad tysiąc lat po wydarzeniach. Dodatkowo w tamtym rejonie Egipt prowadził własne wyprawy górnicze, co utrudnia obraz ucieczki poza zasięg faraona.
Poza tymi trzema krąży jeszcze propozycja umieszczająca górę w północno-zachodniej Arabii. Nie ma ona oparcia w wykopaliskach i opiera się głównie na wtórnym odczytaniu późniejszych wzmianek o Midianie.
Dlaczego spór nie ma rozstrzygnięcia
Każda z rekonstrukcji jest wewnętrznie spójna i każda wymaga, by w kilku miejscach przyjąć identyfikację, której nie da się niezależnie potwierdzić. Migdol to po prostu „wieża”, nazwa opisowa, a takich punktów było na granicy kilka. Baal-Sefon to sanktuarium bóstwa czczonego przez żeglarzy, co również nie wskazuje jednego miejsca. Nawet po opuszczeniu morza tekst prowadzi dalej w rejon, którego nie umiemy nanieść na mapę.
Potem Mojżesz poprowadził Izraela znad Morza Czerwonego i wyszli na pustynię Szur. Szli trzy dni przez pustynię i nie znaleźli wody.
Wj 15,22
Warto zauważyć, że problem nie polega na braku wykopalisk. Wschodnia Delta i północny Synaj są badane intensywnie; znane są twierdze, kanały graniczne, magazyny i szlaki. Problem polega na tym, że stanowiska mają egipskie nazwy albo nie mają żadnych, a nazwy biblijne nie mają stanowisk.
Czego to nie dowodzi
Żadna z trzech rekonstrukcji nie jest udowodniona i nie należy podawać którejkolwiek jako ustalenia. Mapa z jedną wyraźną strzałką, spotykana w wydaniach Pisma, jest wyborem redaktora, a nie wynikiem badań. Nierozstrzygnięcie trasy nie działa jednak w drugą stronę: to, że nie umiemy wskazać Etam ani Migdol, nie jest dowodem, że nikt nigdzie nie szedł. Byłby to argument z milczenia, a milczenie pustyni jest tu regułą, nie wyjątkiem — grupa w ruchu nie zostawia warstwy osadniczej. Podobnie nierozstrzygnięte pozostaje datowanie samego Wyjścia, a wybór trasy i wybór daty wpływają na siebie nawzajem. Uczciwy stan wiedzy brzmi: znamy krajobraz, znamy egipską infrastrukturę granicy, nie znamy przebiegu.







