Przejdź do treści
Za darmo, bez reklam i opłat.Poznaj misję
Odkryjbiblie.pl
Odkrycia archeologiczne

Tikune soferim — osiemnaście poprawek skrybów

Tradycja żydowska sama wylicza miejsca, w których dawni skrybowie mieli zmienić tekst ze względu na cześć dla Boga. Ile w tym ustalenia, a ile domysłu.

Kamil Sasuła
1 sierpnia 2026 · 3 min czytania
Tikune soferim — osiemnaście poprawek skrybów
Wielkość pisma
Wielkość pisma: 100%

W dziejach przekazu Pisma jest jeden przypadek osobliwy: tradycja, która ten tekst przechowywała, sama przekazuje listę miejsc, gdzie dawni skrybowie mieli w niego ingerować. Nazywa się je tikune soferim, czyli poprawkami skrybów. Powód miał być jeden — usunięcie sformułowań uznanych za uwłaczające Bogu.

Na czym miały polegać

Mechanizm opisywany w tradycji jest prosty. W tekście stało zdanie, w którym Bóg występował w roli uznanej za niestosowną — zbyt biernej, zbyt zależnej, zbyt bliskiej ludzkiej. Skryba miał zamienić szyk albo podmiot, tak by cześć została zachowana, a treść zasadniczo ta sama.

Najczęściej przywoływanym przykładem jest scena rozmowy przed zniszczeniem Sodomy.

Wtedy ci mężczyźni odwrócili wzrok i poszli stamtąd do Sodomy, ale Abraham jeszcze stał przed Panem.

Rdz 18,22

Według przekazywanej tradycji zdanie brzmiało pierwotnie odwrotnie: to nie Abraham stał przed Panem, lecz Pan przed Abrahamem. Stanie przed kimś kojarzono z oczekiwaniem na wysłuchanie, a więc z pozycją niższą, i uznano, że nie wypada tak mówić o Bogu. Podobny wzorzec powtarza się w pozostałych miejscach z listy — chodzi o zwroty, w których zmiana szyku odsuwa skojarzenie uznane za niewłaściwe.

Dlaczego sprawa jest sporna

Trzeba to powiedzieć wprost: same wykazy nie są zgodne. Różnią się liczbą miejsc i ich składem, a liczba osiemnaście, która przylgnęła do całego zjawiska, jest jedną z podawanych, nie jedyną. Już to każe traktować listę jak tradycję, a nie jak protokół.

Drugi kłopot jest poważniejszy. Dla większości tych miejsc nie mamy rękopisu, który zawierałby wersję rzekomo pierwotną. Tekst hebrajski, dawne przekłady i znaleziska sprzed epoki masoretów zwykle zgadzają się z brzmieniem, które znamy. Odtworzenie tego, co miało stać przedtem, jest więc rekonstrukcją opartą na samej tradycji, nie na świadkach.

Trzeci kłopot tkwi w samym sposobie mówienia o tych miejscach. Część dawnych przekazów formułuje rzecz jako ingerencję skrybów, ale część mówi ostrożniej — że to Pismo wyraziło się w danym miejscu oględnie ze względu na cześć należną Bogu. Różnica jest zasadnicza: pierwsze sformułowanie opisuje czyjąś rękę zmieniającą tekst, drugie opisuje sam tekst. Ta sama tradycja przekazuje więc dwie różne wersje tego, co się właściwie stało, i nie da się ich pogodzić.

Stąd trzecia możliwość, którą wielu badaczy uważa za najbardziej prawdopodobną. Listy mogły powstać nie jako zapis rzeczywistych ingerencji, lecz jako komentarz do trudnych miejsc — sposób powiedzenia, że tekst mógłby zabrzmieć niestosownie, gdyby ułożyć go inaczej. Byłaby to więc uwaga o czci należnej Bogu, przedstawiona w formie opowieści o poprawce, a nie relacja o wydarzeniu.

Dlaczego warto o tym wiedzieć

Niezależnie od rozstrzygnięcia mamy tu sytuację godną uwagi: strażnicy tekstu przekazali dalej informację, która ich własne dzieło stawia w niewygodnym świetle. Nie wyciszyli jej, choć mogli. Ta uczciwość jest sama w sobie świadectwem, jak podchodzono do przekazu.

Dla czytelnika płynie stąd praktyczny wniosek. Ostrożność wobec tekstu i szacunek do niego nie stoją w sprzeczności. Ci sami ludzie, którzy liczyli litery w księgach, potrafili zapisać uwagę, że w kilku miejscach coś mogło zostać zmienione.

Czego to nie dowodzi

Lista poprawek nie dowodzi, że tekst hebrajski był przerabiany dla wygody. Nie ma na to potwierdzenia w rękopisach, a nawet gdyby przyjąć wszystkie przekazywane przypadki, mówimy o kilkunastu miejscach w całym Starym Testamencie, w których zmiana dotyczy szyku, nie treści.

Nie dowodzi też czegoś odwrotnego — że nic takiego się nie zdarzyło. Sama tradycja mówi, że zdarzyć się mogło, i nie jest to głos, który wolno zbyć milczeniem. Uczciwa odpowiedź brzmi: mamy przekazaną listę, mamy poważne wątpliwości co do jej dosłownego rozumienia i nie mamy narzędzi, by tę sprawę zamknąć. Kto podaje te osiemnaście miejsc jako ustalony fakt, przekracza to, co da się wykazać.

AUTOR

Kamil Sasuła

Kamil Sasuła — badacz i pasjonat Pisma Świętego, twórca serwisu Odkryjbiblie.pl. Od lat zgłębia Biblię u samego źródła: hebrajskie i greckie znaczenia słów, kontekst historyczny oraz odkrycia archeologiczne potwierdzające karty Pisma.

Wszystkie wpisy autora