Dolina, w której szuka się Pitom
Wadi Tumilat to wąski, żyzny korytarz biegnący ze wschodniej Delty w stronę Gorzkich Jezior. Przez tysiąclecia był naturalną drogą wejścia i wyjścia z Egiptu dla tych, którzy szli od strony Synaju, i dlatego Egipcjanie trzymali w nim posterunki. Ta sama dolina jest głównym terenem poszukiwań dwóch nazw z Księgi Wyjścia — Pitom i Sukkot.
Ustanowiono więc nad nimi nadzorców, aby ich gnębili ciężarami. I lud Izraela zbudował dla faraona miasta na składy: Pitom i Ramzes.
Wj 1,11
Kandydatów jest dwóch i leżą od siebie kilkanaście kilometrów: Tell el-Maskhuta oraz Tell el-Retaba. Pierwszy zdominował literaturę w XIX wieku, drugi wraca do gry od kilkudziesięciu lat i to właśnie na nim od 2007 roku pracuje misja polsko-słowacka.
Polska łopata w Wadi Tumilat
Wykopaliskami kieruje Sławomir Rzepka z ramienia Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej Uniwersytetu Warszawskiego, wspólnie z Jozefem Hudecem ze strony słowackiej. To jeden z nielicznych przypadków, gdy stanowisko o bezpośrednim znaczeniu dla tekstu biblijnego jest badane przez polski zespół, a wyniki publikowane są po polsku równolegle z angielskimi.
Odsłonięto tam warowne miasto z epoki ramessydzkiej: potężny mur z cegły suszonej, przebudowywany w kolejnych fazach, zabudowę wewnętrzną i pozostałości świątyni. Materiał wskazuje na funkcjonowanie osady w czasach Ramzesa II, a następnie na jej rozbudowę za Ramzesa III. Pod warstwami ramessydzkimi znaleziono ślady starszego osadnictwa, sięgającego drugiego okresu przejściowego — czyli epoki, w której wschodnia Delta była zasiedlona przez ludność zachodniosemicką.
Argument za Pitom
Propozycja, by to właśnie Tell el-Retaba było biblijnym Pitom, wywodzi się od Alana Gardinera i opiera na dwóch przesłankach. Pierwsza jest chronologiczna: Retaba była zamieszkana i ufortyfikowana dokładnie w tym okresie, w którym Tell el-Maskhuta stała pusta. Jeśli więc szukamy w Wadi Tumilat miasta działającego za Ramessydów, to jest tylko jeden adres. Druga przesłanka dotyczy nazwy: kult Atuma, od którego pochodzi Per-Atum, mógł być związany najpierw z Retabą, a dopiero po jej upadku przenieść się wraz z nazwą do rozwijającej się Maskhuty. Taki transfer nazw między sąsiednimi ośrodkami jest w Egipcie zjawiskiem znanym.
To rozwiązanie ma zaletę porządkującą: tłumaczy jednocześnie, dlaczego nazwa Per-Atum jest poświadczona w Maskhucie, i dlaczego warstwy z Maskhuty są za młode. Ale trzeba wyraźnie powiedzieć, że jest to hipoteza, nie ustalenie. Nie znaleziono w Retabie inskrypcji, która nazywałaby to miejsce Per-Atum.
Miasto na składy czy twierdza
Warto też zauważyć, co Retaba faktycznie jest, a czego w niej nie ma. To przede wszystkim punkt obronny pilnujący przejścia — mur, brama, garnizon. Biblijny werset mówi o miastach na składy, czyli o ośrodkach magazynowych. Te dwie funkcje nie wykluczają się nawzajem, bo egipskie twierdze graniczne przechowywały zapasy dla wojska i dla wypraw, ale też nie są tym samym. Kto chce zestawiać stanowisko z wersetem, powinien tę różnicę zauważyć, zamiast ją zacierać.
Czego nie wiemy
Nie wiemy, czy Tell el-Retaba to Pitom. Argument chronologiczny jest mocny, ale to argument z braku alternatywy, a nie z dowodu wprost. Brakuje inskrypcji z nazwą, a bez niej identyfikacja pozostaje wnioskiem z rozumowania, nie z materiału.
Nie wiemy też, czy w budowie tych umocnień brał udział ktokolwiek z ludu opisanego w Księdze Wyjścia. Warstwy ramessydzkie nie zawierają niczego, co pozwoliłoby wskazać etniczność robotników — cegła suszona z mułu nilowego jest identyczna niezależnie od tego, kto ją formował. I wreszcie: samo ustalenie, że miasto działało za Ramzesa II, nie rozstrzyga sporu o datowanie Wyjścia, bo ten spór dotyczy również tego, czy nazwy w tekście biblijnym są współczesne opisywanym wydarzeniom, czy zostały uaktualnione przez późniejszych przepisywaczy. Stanowisko dostarcza realiów. Rozstrzygnięcia nie dostarcza.







