Kopiec w Delcie, pod którym leżało miasto
Tell el-Dab’a leży we wschodniej części Delty Nilu, przy dawnej pelusyjskiej odnodze rzeki. Z powierzchni nie widać tam prawie nic: pola uprawne, kilka niskich wzniesień, żadnej świątyni, którą można by zwiedzać. Prowadzone od drugiej połowy XX wieku prace austriackiej misji pod kierunkiem Manfreda Bietaka zmieniły ten obraz całkowicie. Pod polami odsłonięto rozległe miasto, które w drugim okresie przejściowym stało się stolicą władców znanych jako Hyksosi, a wcześniej — przez kilka pokoleń — było zwyczajną, rosnącą osadą ludzi przybyłych z Lewantu.
Egipska nazwa tego miejsca brzmiała Hut-waret, po grecku Awaris. To ta sama miejscowość, którą źródła egipskie wskazują jako siedzibę obcych władców panujących nad Dolnym Egiptem, zanim wyparli ich książęta z Teb. Sam tytuł „Hyksos” pochodzi od egipskiego określenia władców obcych krajów — to nie była nazwa ludu ani narodu.
Domy, groby i broń
Siła tego stanowiska polega na tym, że ślad obcego pochodzenia mieszkańców jest w nim wielowarstwowy i konsekwentny, a nie oparty na jednym efektownym znalezisku. Domy budowano według rozplanowania znanego z Syrii i Palestyny, nie z egipskich osad. Przy grobowcach chowano osły — obyczaj obcy Egiptowi, a dobrze poświadczony w Lewancie. W grobach mężczyzn składano uzbrojenie typu lewantyńskiego, czego Egipcjanie w tej formie nie praktykowali. Świątynie miały plan bliskowschodni. Do tego dochodzi ceramika, pochówki niemowląt w naczyniach i imiona zachodniosemickie w zachowanych zapisach.
Obraz, który z tego wychodzi, nie jest obrazem najazdu. To społeczność, która przez pokolenia mieszkała w Egipcie, przejmowała część egipskich zwyczajów, ale swoich nie porzuciła — chowała zmarłych po swojemu i budowała po swojemu. Dopiero na końcu tego procesu jej przywódcy sięgnęli po władzę nad całą północą kraju.
Freski i zasięg kontaktów
Wśród najbardziej niespodziewanych znalezisk są fragmenty malowideł ściennych wykonanych w technice i stylu egejskim, z motywami znanymi z Krety. Odsłonięto je w obrębie zabudowy pałacowej. Ich datowanie jest przedmiotem sporu — część badaczy wiąże je jeszcze z okresem hyksoskim, część już z początkiem XVIII dynastii — ale sam fakt ich obecności pokazuje, że Awaris było portowym węzłem wpiętym w sieć wymiany obejmującą wschodnie wybrzeże Morza Śródziemnego i Egeę.
Co to znaczy dla czytelnika Księgi Rodzaju
Opowieść o Jakubie i jego synach umieszcza ich w najlepszej części Delty, z przyzwoleniem faraona i z zachowaniem odrębnego trybu życia pasterzy.
Ziemia Egiptu jest przed tobą. W najlepszym miejscu tej ziemi osadź twego ojca i twoich braci, niech mieszkają w ziemi Goszen. A jeśli wiesz, że są wśród nich dzielni ludzie, uczyń ich przełożonymi nad moimi stadami.
Rdz 47,6
Awaris pokazuje, że taki układ nie był w Egipcie ani wyjątkiem, ani fantazją. Zachodni Semici osiedlali się we wschodniej Delcie, dostawali w niej miejsce, żyli w niej własnym obyczajem i z pokolenia na pokolenie przybywało ich tam. To dokładnie ten rodzaj sytuacji, który Księga Wyjścia streszcza jednym zdaniem.
A synowie Izraela byli płodni, rozrodzili się, rozmnożyli i bardzo umacniali, a ziemia była ich pełna.
Wj 1,7
Znalezisko nie ilustruje jednak konkretnych osób z Biblii. Ilustruje realia — i to jest cała jego rola. Czytelnik, który wie, jak wyglądało semickie miasto w Delcie, przestaje traktować opis z Księgi Rodzaju jako coś, co wymaga specjalnego usprawiedliwienia.
Czego to nie dowodzi
Żadna inskrypcja z Tell el-Dab’a nie wymienia Izraela, Jakuba ani Józefa. Nie ma tam imienia, które dałoby się przypiąć do biblijnej postaci, i nie ma warstwy, którą dałoby się nazwać hebrajską. Hyksosi to nie Izraelici: Biblia nie przypisuje potomkom Jakuba władzy nad Egiptem, a egipskie źródła nie przypisują Hyksosom niewolnictwa ani ucieczki. Utożsamienie jednych z drugimi, popularne od czasów Józefa Flawiusza, wymagałoby przemilczenia obu opisów naraz.
Nie wiemy też, czy okres, w którym Awaris rosło, pokrywa się z okresem pobytu Izraela w Egipcie — bo datowanie Wyjścia pozostaje nierozstrzygnięte i nie da się go tu wstawić jako pewnika. Awaris nie potwierdza Biblii i nie ma takiego zadania. Pokazuje świat, w którym opisane w niej wydarzenia byłyby czymś zwyczajnym, i to jest twierdzenie znacznie skromniejsze, ale też znacznie mocniej ugruntowane.







