Przejdź do treści
Za darmo, bez reklam i opłat.Poznaj misję
Odkryjbiblie.pl
Odkrycia archeologiczne

Złote tablice z Pyrgi — fenicka Asztarte w Italii

Trzy złote tablice z etruskiego portu Pyrgi niosą bliźniacze teksty fenicki i etruski. Poświadczają kult Asztarte daleko od Sydonu — i mają swoje granice.

Kamil Sasuła
1 sierpnia 2026 · 3 min czytania
Złote tablice z Pyrgi — fenicka Asztarte w Italii
Wielkość pisma
Wielkość pisma: 100%

Biblijne oskarżenia o kult Asztarte brzmią dla współczesnego czytelnika jak spór o sprawę lokalną — jakby chodziło o bóstwo jednego miasta albo jednego plemienia. Znalezisko z portu Pyrgi w Italii pokazuje, jak dalece to wrażenie jest mylące.

Trzy tablice

W dawnym porcie etruskiego miasta, przy pozostałościach świątyni, znaleziono trzy cienkie tabliczki z blachy złotej, pokryte pismem. Dwie zapisano po etrusku, trzecią po fenicku. Teksty nie są dosłownym tłumaczeniem jeden drugiego, ale dotyczą tej samej sprawy: poświęcenia miejsca kultu przez miejscowego władcę.

W wersji fenickiej odbiorczynią daru jest Asztarte. W wersji etruskiej odpowiada jej rodzima bogini. To zabieg znany z całego świata starożytnego — bóstwa obce utożsamiano z własnymi po podobieństwie funkcji, żeby ten sam kult mógł działać w dwóch językach naraz.

Zasięg kultu

Pyrgi leży na zachodnim wybrzeżu Italii, a więc tysiące kilometrów od Sydonu i Tyru. Fenickim tekstem posłużono się tam nie z ciekawości, lecz dlatego, że fenicka obecność handlowa i religijna była na tym obszarze realna — Kartagina i jej sieć portów należały do tego samego świata.

Znaczy to, że kult, przeciw któremu występuje Pismo, nie był marginesem. Był religią rozpiętą na całym basenie Morza Śródziemnego, obsługiwaną przez najbardziej ruchliwych kupców epoki, z rozpoznawalnymi bóstwami i formułami. Pismo mówi o tym w kontekście Salomona.

Salomon bowiem poszedł za Asztartą, boginią Sydończyków, i za Milkomem, obrzydliwością Ammonitów.

1 Krl 11,5

Ten sam mechanizm, który w Pyrgi pozwolił utożsamić Asztarte z boginią etruską, działał w Jerozolimie. Kult obcy nie przychodził jako propozycja wyraźnie obca — przychodził jako coś, co daje się nałożyć na to, co już jest. Dlatego prorocy piętnują nie tyle nawrócenie na inną religię, ile mieszanie.

Wartość językowa i jej granice

Tablice z Pyrgi bywają nazywane kluczem do etruskiego. Etruski pozostaje językiem słabo rozumianym — nie należy do rodziny indoeuropejskiej i nie ma bliskich krewnych, więc każdy tekst dwujęzyczny jest na wagę złota także w sensie przenośnym.

Trzeba jednak od razu ostudzić oczekiwania. Wersje fenicka i etruska nie są równoległe słowo w słowo. Różnią się długością i szczegółami, co znaczy, że nie da się mechanicznie przypisać jednego wyrazu drugiemu. Tablice dały kilka pewnych ustaleń słownikowych i potwierdziły domysły co do formuł dedykacyjnych — ale nie otworzyły etruskiego tak, jak cippi z Malty otworzyły fenicki. Bilingwa bilingwie nierówna, a różnica polega właśnie na tym, czy teksty są sobie dokładnie odpowiadające.

Co to mówi o piśmie

Warto zauważyć, że oba teksty na tablicach zapisano alfabetami o wspólnym rodowodzie. Fenicki jest tu formą wyjściową, etruski — potomkiem greckiej adaptacji tego samego pisma, które wróciło na zachód inną drogą. Na jednym stanowisku spotykają się więc dwie gałęzie tego samego wynalazku, rozdzielone stuleciami i tysiącami kilometrów.

Czego to nie dowodzi

Tablice z Pyrgi nie potwierdzają żadnego zdarzenia opisanego w Pismie. Nie mówią nic o Salomonie, o Sydonie ani o Izraelu i nie mają z historią biblijną bezpośredniego związku. Nie dowodzą też, że kult Asztarte w Italii i kult Asztarte w Kanaanie wyglądały tak samo — bóstwo o tym samym imieniu bywa w różnych miejscach czczone inaczej, a utożsamienie z boginią etruską mogło zmienić treść kultu bardziej, niż widać z dedykacji.

Nie wiemy, kto dokładnie stał za fundacją ani jak długo świątynia w Pyrgi działała w formule dwujęzycznej. Nie wiemy, na ile fenicka wersja odzwierciedla rzeczywisty kult na miejscu, a na ile jest gestem dyplomatycznym wobec partnerów handlowych.

Zostaje ustalenie skromne, ale przydatne przy czytaniu proroków: imię, które w Pismie występuje jako obrzydliwość Sydończyków, było zapisywane po fenicku na złotej blasze w porcie po drugiej stronie Morza Śródziemnego. To był kult o zasięgu międzynarodowym, a nie lokalna pokusa.

AUTOR

Kamil Sasuła

Kamil Sasuła — badacz i pasjonat Pisma Świętego, twórca serwisu Odkryjbiblie.pl. Od lat zgłębia Biblię u samego źródła: hebrajskie i greckie znaczenia słów, kontekst historyczny oraz odkrycia archeologiczne potwierdzające karty Pisma.

Wszystkie wpisy autora