W polskim katechizmie Dekalog mieści się na jednej stronie: dziesięć krótkich zdań, których dziecko uczy się na pamięć. W Księdze Wyjścia te same „dziesięć słów” zajmują szesnaście wersetów, a jedno z nich rozwija się przez trzy pełne zdania o rzeźbionych posągach, podobiznach, pokłonie i Bożej zazdrości. W formule pamięciowej nie ma z nich ani jednego wyrazu. Ten artykuł pokazuje, jak do tego doszło — możliwie dokładnie, bo temat obrósł oskarżeniami, które łatwo obalić. Nikt nie wyciął tego tekstu z Biblii; zniknął on z numeracji i z formuły powtarzanej przez miliony ludzi, a to zupełnie inna i znacznie lepiej udokumentowana historia.
Co dokładnie stoi w Księdze Wyjścia
Zacznijmy od tekstu, bo o niego toczy się cała sprawa. Po zdaniu wstępnym („Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wyprowadził z ziemi Egiptu, z domu niewoli” — Wj 20,2) i po zakazie innych bogów (Wj 20,3) następuje fragment, który w polskiej świadomości religijnej praktycznie nie istnieje:
Nie będziesz czynił sobie żadnego rzeźbionego posągu ani żadnej podobizny czegokolwiek, co jest w górze na niebie, co jest nisko na ziemi ani co jest w wodach pod ziemią. Nie będziesz oddawał im pokłonu ani nie będziesz im służył, bo ja jestem Pan, twój Bóg, Bóg zazdrosny, nawiedzający nieprawość ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą; A okazujący miłosierdzie tysiącom tych, którzy mnie miłują i strzegą moich przykazań.
Wj 20,4-6
Trzy wersety, w polskim przekładzie ponad osiemdziesiąt słów, trzy czasowniki: nie czynił, nie oddawał pokłonu, nie służył. Powtórzone prawo dodaje uzasadnienie, którego nie da się pomylić z niczym innym: „nie widzieliście żadnej postaci w dniu, w którym Pan przemówił do was na Horebie spośród ognia” (Pwt 4,15) — a skoro nikt nie widział postaci, żadna postać nie może przedstawiać Jahwe. Lista zakazanych wzorów ciągnie się przez cztery wersety: mężczyzna, kobieta, zwierzę, ptak, płaz, ryba, wreszcie słońce, księżyc i gwiazdy (Pwt 4,16-19).
Co recytuje się z pamięci
A teraz formuła katechizmowa, w brzmieniu powszechnym w polskiej katechezie — identycznym w małych katechizmach parafialnych, w kompendiach i na portalach katolickich:
- Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną.
- Nie będziesz brał imienia Pana Boga twego nadaremno.
- Pamiętaj, abyś dzień święty święcił.
- Czcij ojca swego i matkę swoją.
- Nie zabijaj.
- Nie cudzołóż.
- Nie kradnij.
- Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.
- Nie pożądaj żony bliźniego swego.
- Ani żadnej rzeczy, która jego jest.
Z Wj 20,4-6 nie zostaje tu ani jedno słowo. Warto zauważyć jeszcze dwie rzeczy. Po pierwsze, trzecie przykazanie tej listy zamienia konkret („siódmy dzień jest szabatem Pana, twego Boga” — Wj 20,10) na bezterminowe „dzień święty”, które nie mówi, o który dzień chodzi. Po drugie, dziesiąte przykazanie — „ani żadnej rzeczy, która jego jest” — nie jest zdaniem. To gramatycznie urwany ogon, ślad po cięciu w miejscu, w którym tekst biblijny cięcia nie przewiduje.
Precyzja jest tu obowiązkowa. W katolickich wydaniach Biblii Wj 20,4-6 stoi na swoim miejscu, a pełny Katechizm Kościoła Katolickiego cytuje cały tekst Dekalogu i osobno omawia kwestię wizerunków (KKK 2129-2132). Zdanie „wycięli przykazanie z Biblii” jest fałszywe i obala się je w pół minuty. Prawdziwe zdanie brzmi inaczej: przykazanie zniknęło z numeracji — zostało wchłonięte przez pierwsze — oraz z formuły pamięciowej, z której usunięto je w całości. A to właśnie formuła pamięciowa, nie tekst hebrajski, kształtuje wyobraźnię religijną przeciętnego wierzącego.
Trzy sposoby liczenia tych samych słów
Wszystkie tradycje mają dokładnie ten sam tekst: Wj 20,2-17 (z paralelą w Pwt 5,6-21). Różnią się wyłącznie tym, gdzie postawić granice, żeby wyszło „dziesięć słów” — bo liczbę dziesięć podaje samo Pismo: „I Pan napisał na tablicach słowa przymierza, dziesięć przykazań” (Wj 34,28), nie wskazując, którędy biegną cięcia.
| # | Żydowski (talmudyczny) | Filon, Józef Flawiusz, LXX — prawosławni, reformowani, anglikanie | Augustyński — katolicy i luteranie |
|---|---|---|---|
| 1 | „Ja jestem Pan, twój Bóg…” (20,2) | Zakaz innych bogów (20,3) | Zakaz innych bogów i podobizn zlane w jedno (20,3-6) |
| 2 | Inni bogowie + podobizny (20,3-6) | Zakaz podobizn i pokłonu przed nimi (20,4-6) | Imię nadaremnie |
| 3 | Imię nadaremnie | Imię nadaremnie | Dzień święty |
| 4 | Szabat | Szabat (20,8-11) | Czcij ojca i matkę |
| 5 | Czcij ojca i matkę | Czcij ojca i matkę | Nie zabijaj |
| 6 | Nie zabijaj | Nie zabijaj | Nie cudzołóż |
| 7 | Nie cudzołóż | Nie cudzołóż | Nie kradnij |
| 8 | Nie kradnij | Nie kradnij | Fałszywe świadectwo |
| 9 | Fałszywe świadectwo | Fałszywe świadectwo | Nie pożądaj żony bliźniego |
| 10 | Nie pożądaj (całość) | Nie pożądaj (całość) | Nie pożądaj rzeczy bliźniego |
Kolumna środkowa i prawa mają tę samą liczbę przykazań i ten sam tekst. Różnica sprowadza się do jednej operacji: w kolumnie prawej zakaz podobizn przestaje być osobnym przykazaniem, a żeby bilans się zgadzał, ostatnie przykazanie zostaje rozcięte na dwa.
Jak liczono w pierwszym wieku
Podział z zakazem podobizn jako osobnym, drugim przykazaniem nie jest wynalazkiem reformacji. Poświadczają go najstarsze zachowane wyliczenia, obydwa żydowskie i obydwa z I wieku.
- Filon Aleksandryjski, De Decalogo 50-51.65-81 — dzieli Dekalog na dwie „pentady” po pięć przykazań; drugim jest zakaz czczenia wyrobów rąk ludzkich.
- Józef Flawiusz, Antiquitates Iudaicae 3,91-92 — streszcza wprost: drugie słowo nakazuje nie czynić podobizny żadnego zwierzęcia i nie oddawać jej czci.
- Orygenes, Homilie o Księdze Wyjścia 8 — wczesny autor chrześcijański, dla którego zakaz obcych bogów i zakaz podobizn to bez wątpienia dwa odrębne przykazania.
Innymi słowy: przez pierwsze stulecia zarówno Żydzi, jak i grecka część Kościoła liczyli tak, jak dziś liczą prawosławni i reformowani. Zmiana przyszła później i z jednego, dającego się wskazać miejsca.
Augustyn wybiera — i sam mówi, że wybiera
Około roku 419 Augustyn z Hippony pisze Quaestiones in Heptateuchum. W księdze II (do Księgi Wyjścia), w kwestii 71, zajmuje się właśnie podziałem Dekalogu. Tekst jest zaskakująco szczery. Augustyn zna podział konkurencyjny — wie, że „niektórzy” liczą zakaz podobizn osobno, a pożądanie traktują jako jedno przykazanie. Odrzuca go nie dlatego, że jest niezgodny z tekstem, lecz dlatego, że jemu samemu inny układ „wydaje się stosowniejszy” (mihi… videntur congruentius): trzy przykazania odnoszące się do Boga, bo Bóg jest Trójcą, i siedem odnoszących się do bliźniego.
Trzeba to nazwać po imieniu: argument Augustyna jest teologiczno-symboliczny, nie filologiczny. Nic w tekście hebrajskim nie sugeruje układu 3 + 7; sugeruje go doktryna, którą Augustyn do tekstu przykłada. Zakaz rzeźby traktuje odtąd jako doprecyzowanie zakazu obcych bogów: skoro nie ma innego Boga, to i żadnej podobizny czcić nie wolno. Wywód jest spójny — ale ma cenę.
Cena jest arytmetyczna. Skoro dwa przykazania zlano w jedno, brakuje jednego na końcu. Trzeba więc rozciąć na dwoje jedno zdanie o pożądaniu. I tu pojawia się szczegół, który w tej dyskusji rozstrzyga najwięcej. Wersja z Księgi Wyjścia brzmi:
Nie będziesz pożądał domu twego bliźniego ani nie będziesz pożądał żony twego bliźniego, ani jego sługi, ani jego służącej, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do twego bliźniego.
Wj 20,17
Wersja z Powtórzonego Prawa odwraca kolejność:
Nie będziesz pragnął żony swego bliźniego ani nie będziesz pożądał domu swego bliźniego, ani jego pola, ani jego sługi czy służącej, ani jego wołu czy osła, ani żadnej rzeczy, która należy do twego bliźniego.
Pwt 5,21
Podział augustyński — dziewiąte o żonie, dziesiąte o rzeczach — daje się przeprowadzić tylko na tekście z Powtórzonego Prawa. W Księdze Wyjścia „dom” stoi przed „żoną”, więc dziewiąte przykazanie musiałoby dotyczyć domu, a dziesiąte żony. Żaden katechizm tak nie liczy. Podział, który usuwa zakaz podobizn, wymaga zatem wyboru wygodniejszej z dwóch wersji tego samego przykazania — i ten wybór jest milczący, nigdzie nieoznaczony w formule pamięciowej.
Co przyznaje sam Katechizm
Nie trzeba wierzyć nam na słowo. Katechizm Kościoła Katolickiego (KKK 2066) stwierdza, że podział i numeracja przykazań zmieniały się w ciągu historii, i wskazuje, że przyjmuje podział ustalony przez Augustyna, ten sam, którym posługuje się wyznanie luterańskie. To zdanie jest kluczowe dla uczciwości całego sporu: strona, której zarzuca się manipulację, sama informuje, że numeracja jest wyborem tradycji, a nie danymi z tekstu. Rzecz w tym, że informacja ta stoi w tomie liczącym kilkaset stron, a formuła pamięciowa mieści się na zakładce do książeczki do nabożeństwa — i to ona dociera do ludzi.
W KKK 2129-2132 kwestia wizerunków zostaje omówiona pod pierwszym przykazaniem, z odwołaniem do wcielenia i do soboru nicejskiego II (787). Można się z tą argumentacją nie zgadzać — i my się nie zgadzamy — ale nie wolno twierdzić, że jej nie ma.
Czego nie powtarzamy
„Kościół katolicki wyciął drugie przykazanie z Biblii”. To nieprawda i sami się na tym łapiemy, gdy ktoś otworzy przy nas katolickie wydanie Pisma. Wj 20,4-6 jest tam w całości. Rzetelna teza jest inna i mocniejsza, bo nie do zbicia: przykazanie zniknęło z numeracji i zostało w całości usunięte z formuły katechizmowej, którą jako jedyną wersję Dekalogu zna większość wierzących.
„Augustyn scalił przykazania, żeby ukryć kult obrazów”. Nie ma na to żadnego dowodu, a przeciw temu przemawia sam Augustyn. W De moribus ecclesiae catholicae 1,34,75 wymienia „czcicieli grobów i obrazów” (sepulcrorum et picturarum adoratores) wśród ludzi, których Kościół powinien poprawiać. Człowiek, który potępia adoratorów obrazów, nie jest wiarygodnym kandydatem na architekta jej ukrycia. Jego motyw był symboliczny (trzy przykazania ku czci Trójcy) — i to wystarczy, żeby pokazać, jak wybór podyktowany doktryną potrafi po stuleciach zmienić to, co ludzie w ogóle wiedzą o Bożym prawie.
„Numeracja rozstrzyga o praktyce”. Nie rozstrzyga. Prawosławni zachowują zakaz podobizn jako osobne, drugie przykazanie — i mimo to czczą ikony, uzasadniając to soborem nicejskim II. Luteranie idą za numeracją augustyńską — a Marcin Luter zwalczał obrazoburstwo Karlstadta i obrazów z kościołów nie usuwał. Sama numeracja niczego nie przesądza. Przesądza co innego: brak treści przykazania w formule pamięciowej usuwa cały problem z pola widzenia, zanim ktokolwiek zdąży go rozważyć.
„Reformacja odkryła drugie przykazanie”. Nie odkryła — odziedziczyła. Osobne drugie przykazanie liczyli Filon i Józef Flawiusz w I wieku, greccy ojcowie oraz nieprzerwanie tradycja żydowska. Kalwin, Katechizm heidelberski (pyt. 96-98) i Wyznanie westminsterskie kontynuują starszy podział, a nie tworzą nowy.
Co na to Pismo
Sam tekst przykazania mówi wystarczająco dużo i nie potrzebuje komentarza:
Nie będziesz czynił sobie żadnego rzeźbionego posągu ani żadnej podobizny czegokolwiek, co jest w górze na niebie, co jest nisko na ziemi ani co jest w wodach pod ziemią. Nie będziesz oddawał im pokłonu ani nie będziesz im służył, bo ja jestem Pan, twój Bóg, Bóg zazdrosny, nawiedzający nieprawość ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą;
Wj 20,4-5
Pismo z góry przewiduje pokusę porządkowania Bożych słów wedle własnej miary:
Nie dodawajcie do słowa, które ja wam nakazuję, ani z niego nie ujmujcie, abyście przestrzegali przykazań Pana, waszego Boga, które ja wam nakazuję.
Pwt 4,2
A Jeszua (Jezus) nazywa mechanizm, który tu opisaliśmy, jednym zdaniem — i nie chodzi w nim o złą wolę, lecz o skutek:
Mówił im też: Całkowicie znosicie przykazanie Boże, aby zachować swoją tradycję.
Mk 7,9
Przykazanie o podobiznach nie zostało wymazane z kart Biblii. Zostało przeniesione tam, gdzie nikt go nie szuka — do przypisu numeracji i poza granice tekstu, którego się uczy na pamięć. Skutek jest ten sam, co przy wymazaniu: w kraju, w którym Dekalogu uczyły się pokolenia, Wj 20,4-6 pozostaje tekstem praktycznie nieznanym. Otwarcie Biblii i przeczytanie go w całości zajmuje niecałą minutę.
Zobacz też: Dziesięć przykazań · Sabat · Jahwe · Jeszua (Jezus) · Józef — znaczenie imienia







