Przepiórka zwyczajna jest jednym z niewielu ptaków, które w opisie pustynnej wędrówki dają się sprawdzić danymi przyrodniczymi. Gatunek ten zimuje w Afryce, a gniazduje w Europie i zachodniej Azji, więc dwa razy w roku przechodzi nad wschodnim basenem Morza Śródziemnego, nad Deltą i nad Synajem. Przelot wiosenny na północ przypada mniej więcej na przełom marca i kwietnia, jesienny powrót na sierpień i wrzesień.
Jak leci przepiórka
Sposób wędrówki tego ptaka jest dla całej sprawy kluczowy. Przepiórka jest słabym lotnikiem o krótkich, szybko pracujących skrzydłach; leci nocą, nisko nad ziemią i wodą, i nie potrafi szybować. Po przekroczeniu otwartego morza opada wyczerpana na pierwszym napotkanym brzegu i przez pewien czas jest niemal niezdolna do lotu. Zbiera się wtedy na przybrzeżnym pasie w liczbie, którą trudno oddać inaczej niż słowem masowa, i można ją chwytać ręką albo prostą siecią.
Egipcjanie wykorzystywali to od bardzo dawna. Chwytanie ptaków w sieci należy do stałego repertuaru scen w grobowcach, a jeszcze w XIX i XX wieku wybrzeże na wschód od Delty było miejscem połowu przepiórek na skalę handlową — łapano je w sieci rozstawiane wzdłuż plaży i eksportowano, aż populacja tak podupadła, że połów trzeba było ograniczyć.
Co mówi tekst
Pierwsza wzmianka podaje porę dnia.
Wieczorem stało się tak, że zleciały się przepiórki i pokryły obóz, a rano dokoła obozu leżała rosa;
Wj 16,13
Wieczór zgadza się z zachowaniem ptaka: przepiórki nadlatują po nocnym locie albo o zmierzchu, gdy ruszają, i to właśnie wtedy opadają na ziemię. Druga wzmianka podaje więcej szczegółów i jest pod względem przyrodniczym jeszcze ciekawsza.
I zerwał się wiatr od Pana, który porwał od morza przepiórki i zrzucił je na obóz, na jeden dzień drogi z jednej strony i na jeden dzień drogi z drugiej strony, wokół obozu, wysoko na dwa łokcie nad ziemią.
Lb 11,31
Kierunek podany w tekście — od morza — odpowiada kierunkowi, z którego ptaki nadciągają nad ląd. Wiatr jest tu wymieniony jako czynnik sprawczy, a wiatr rzeczywiście decyduje o tym, gdzie i jak licznie przepiórki opadną: pomyślny znosi je daleko w głąb lądu, przeciwny zatrzymuje na wąskim pasie brzegu. Wysokość dwóch łokci bywa rozumiana dwojako — jako lot tuż nad ziemią albo jako warstwa ptaków leżących na ziemi; hebrajski dopuszcza oba odczytania i nie należy udawać, że sprawa jest przesądzona.
Ile to wyjaśnia
Wyjaśnia mechanizm i realność obrazu. Opis nie jest fantazją o ptakach spadających z nieba w miejscu, gdzie ptaki nie latają; przeciwnie, trafia w gatunek, porę roku, kierunek i sposób zachowania, które da się dziś sprawdzić w każdym atlasie wędrówek. To niemało jak na kilka zdań w tekście pisanym bez zamiaru dokumentowania przyrody.
Nie wyjaśnia natomiast tego, co w narracji jest najważniejsze: momentu. Tekst nie mówi, że ptaki przyleciały, bo była wiosna, tylko że przyleciały wtedy, gdy zostało to zapowiedziane. Przyrodoznawstwo opisuje zjawisko powtarzalne i nie ma narzędzi, żeby orzec cokolwiek o jego zbieżności z konkretnym poleceniem. Osobno bywa też przywoływana obserwacja, że przepiórki żywiące się nasionami niektórych roślin mogą być dla człowieka trujące, co próbowano wiązać z opisem plagi, która po posiłku nastąpiła.
Lecz gdy mięso było między ich zębami, jeszcze nieprzeżute, gniew Pana zapłonął przeciw ludowi i uderzył go wielką plagą.
Lb 11,33
Jest to propozycja odczytania, nie ustalenie, i tak należy ją podawać.
Czego to nie dowodzi
Wędrówka przepiórek nie dowodzi historyczności opisu z Księgi Wyjścia. Dowodzi tylko, że opisane zjawisko jest w tym miejscu i o tej porze roku realne — co znaczy, że tekst nie zmyśla przyrody, a nie że dokumentuje wydarzenie. Nie działa też odwrotnie: gdyby przepiórek na Synaju nie było, nie byłby to jeszcze dowód przeciwny, bo zasięgi gatunków przez trzy tysiące lat się zmieniają. Nie ma tu również żadnego materiału archeologicznego i nie ma go po co szukać — kości ptaków zjedzonych w obozie nomadów nie tworzą stanowiska. Zostaje zgodność szczegółu, i tylko tyle, ile ta zgodność waży.







