Suza była jedną z rezydencji królów perskich i to w niej Księga Estery umieszcza akcję. Francuskie wykopaliska prowadzone tam od schyłku XIX wieku odsłoniły kolejne części kompleksu pałacowego: sale audiencyjne, dziedzińce, ceglane dekoracje glazurowane. Na wschód od dziedzińca pałacowego odkryto także wielką bramę — samodzielny budynek z salą kolumnową, przez który prowadziła jedyna droga do wnętrza rezydencji.
Posąg znaleziony u progu
W 1972 roku u wejścia do tej bramy natrafiono na posąg Dariusza I. Rzecz jest osobliwa: figura wykonana jest w technice i konwencji egipskiej, z egipskiego kamienia, a inskrypcję powtórzono na niej w czterech językach — staroperskim, elamickim, babilońskim i egipskim. Na cokole umieszczono przedstawienia poddanych ludów, każdy z podpisem. Posąg powstał najpewniej w Egipcie i został przewieziony do Suzy, co samo w sobie mówi sporo o tym, jak działało to państwo: rzemiosło jednej prowincji obsługiwało reprezentację całości.
Brama jako urząd
Brama w mieście starożytnego Bliskiego Wschodu nie była tylko otworem w murze. Było to miejsce, gdzie siadali sędziowie, gdzie zawierano umowy przy świadkach, gdzie urzędnicy czekali na petentów. Brama pałacowa łączyła obie funkcje: stanowiła punkt kontroli dostępu do władcy i miejsce urzędowania niższego personelu dworu.
Dokładnie tak działa ona w Księdze Estery. Mardocheusz nie mieszka w bramie i nie żebrze przy niej — on tam zasiada, co w języku tej księgi oznacza pełnienie funkcji. Formuła wraca kilkanaście razy i za każdym razem wskazuje to samo konkretne miejsce.
Gdy ponownie zebrano dziewice, Mardocheusz siedział przy bramie króla.
Est 2,19
Z tego stanowiska Mardocheusz słyszy rozmowę dwóch strażników progu i udaremnia spisek na życie króla. Scena zakłada, że brama jest miejscem, gdzie krzyżują się drogi personelu pałacowego, a rozmowy prowadzone półgłosem mogą zostać podsłuchane przez kogoś, kto ma prawo tam być.
W tych dniach, gdy Mardocheusz siedział przy bramie króla, dwaj eunuchowie króla, Bigtan i Teresz, stróże progu, byli rozgniewani i szukali sposobności, aby podnieść rękę na króla Aswerusa.
Est 2,21
Trzeci fragment pokazuje jeszcze inną stronę tego miejsca: bramę jako przestrzeń publicznego ceremoniału. To tutaj słudzy króla mają oddawać pokłon wywyższonemu dostojnikowi, i to tutaj odmowa jednego człowieka staje się widoczna dla wszystkich, bo dzieje się na oczach całego szeregu urzędników.
A wszyscy słudzy króla, którzy stali w bramie królewskiej, klękali przed Hamanem i oddawali mu pokłon. Tak bowiem rozkazał co do niego król. Ale Mardocheusz nie klękał przed nim ani nie oddawał mu pokłonu.
Est 3,2
Co z tego wynika
Zestawienie jest kuszące i warto je zbudować uczciwie, stopniami. Po pierwsze: budowla istnieje i jest wykopana — to fakt materialny. Po drugie: pełniła funkcję głównego wejścia do rezydencji królewskiej — to wniosek z planu i położenia, mocny. Po trzecie: taka brama była miejscem urzędowania dworskiego personelu — to wiedza o instytucji, dobrze poświadczona w całym regionie. Po czwarte: brama z Księgi Estery to właśnie ta brama — i tu kończy się wnioskowanie, a zaczyna prawdopodobieństwo.
Nie mamy inskrypcji nazywającej tę budowlę bramą króla w sensie biblijnego wyrażenia, nie mamy tam żadnego śladu po Mardocheuszu ani po którymkolwiek z bohaterów księgi. Mamy zgodność funkcji i miejsca. To wystarcza, by powiedzieć, że autor opisu znał realia Suzy; nie wystarcza, by powiedzieć, że opisał zdarzenie, które się wydarzyło.
Czego to nie dowodzi
Posąg Dariusza nie ma nic wspólnego z Księgą Estery — powstał wcześniej, za innego króla, i mówi o egipskiej prowincji, nie o Judejczykach. Jego znaczenie dla tego tematu jest pośrednie: potwierdza rangę bramy jako miejsca reprezentacyjnego, skoro właśnie tam ustawiono królewski wizerunek.
Same wykopaliska w Suzie nie rozstrzygają sporu o historyczność Księgi Estery ani o tożsamość Aswerusa. Językowo imię to odpowiada staroperskiemu Chszajarsza, czyli Kserksesowi I, ale grecki przekład księgi nazywa władcę Artakserksesem, a badacze dzielą się w ocenie gatunku całego utworu. Brama w Suzie nie przechyla tej szali. Pokazuje scenografię, nie scenę.







