Miasto na wzgórzu ma jeden słaby punkt, którego nie da się naprawić murem. Źródło leży zwykle u podnóża, poza obwodem obronnym, a oblegający wie o tym równie dobrze jak obrońca. Odpowiedzią inżynierów epoki żelaza były systemy, które wodę wciągały pod ziemią do wnętrza miasta.
Dwa rozwiązania tego samego problemu
W Megiddo wykuto w skale pionowy szyb wewnątrz obwodu miejskiego, ze schodami schodzącymi w dół po ścianach, a od jego dna poprowadzono poziomy tunel w stronę źródła bijącego poza murem. Zewnętrzne wejście do źródła zostało następnie zablokowane i zamaskowane, tak że woda pozostawała dostępna wyłącznie od środka. Mieszkanka Megiddo schodziła po schodach z dzbanem i wracała tą samą drogą, nie pokazując się nikomu na zewnątrz.
W Chasorze zastosowano wariant inny co do zasady. Tam nie było źródła, do którego dałoby się dokopać w bok, więc olbrzymi szyb ze schodzącą wzdłuż ścian rampą schodową drążono w dół tak długo, aż osiągnięto poziom wód gruntowych. System kończy się nie tunelem do źródła, lecz komorą z wodą stojącą. Różnica jest ważna, bo pokazuje, że nie mamy do czynienia z jednym powielanym projektem, tylko z rozwiązywaniem tego samego problemu obronnego zależnie od geologii.
Skala robót
Oba systemy oznaczały wybranie i wyniesienie na powierzchnię ogromnej masy skalnego urobku, przy oświetleniu lampkami oliwnymi i przy narzędziach z metalu, który tępił się o wapień. Drążenie tunelu prowadzono często z dwóch stron naraz, co wymagało wytyczenia kierunku pod ziemią. Ślady kilofów zachowane na ścianach pozwalają odczytać kolejność pracy i miejsca korekt kierunku. To przedsięwzięcia, których nie podejmuje pojedyncza rodzina ani nawet zamożny ród — stoi za nimi władza zdolna zorganizować pracę przymusową i utrzymać ekipę przez lata.
Kto to zbudował — i skąd spór
A to była przyczyna poboru do robót, który król Salomon rozkazał na budowę domu Pana, swojego domu, Millo, muru Jerozolimy, Chasor, Megiddo i Gezer.
1 Krl 9,15
Ten werset zestawia w jednym zdaniu Chasor, Megiddo i Gezer jako miejsca robót przymusowych, dlatego przez długi czas przypisywano im także wielkie systemy wodne. Dziś jest to jeden z głównych punktów zapalnych chronologii Lewantu. Część badaczy datuje szyby i tunele na dziesiąty wiek przed naszą erą, część na wiek dziewiąty i wiąże je z późniejszą dynastią północną. Rozstrzygnięcia nie ma, bo systemy wodne datuje się przez powiązanie z warstwami miejskimi i ich ceramiką — a właśnie o wiek tych warstw toczy się spór. Uczciwie trzeba więc powiedzieć, że wykute w skale jest to samo, a etykieta chronologiczna zależy od przyjętej szkoły.
A gdy usłyszał o tym Jabin, król Chasoru, posłał wiadomość do Jobaba, króla Madonu, do króla Szimronu, do króla Akszafu;
Joz 11,1
Chasor pojawia się w Piśmie jako miasto o randze regionalnej i to akurat zgadza się z obrazem wykopalisk: mówimy o jednym z największych stanowisk w kraju, którego dolne miasto wielokrotnie przekracza powierzchnię typowego judzkiego miasteczka. Sam rozmach przedsięwzięcia wodnego pasuje do takiego ośrodka.
Czego to nie dowodzi
Szyb nie ma metryki. Wykucie w skale nie zawiera w sobie daty, a jedyne datowanie, jakim dysponujemy, jest pośrednie i sporne — dlatego przypisanie tych systemów konkretnemu królowi pozostaje hipotezą, nie ustaleniem. Nie wiemy też, jak długo każdy z nich działał ani czy używano go stale, czy tylko w oblężeniu; poziom wód gruntowych mógł się przez stulecia zmieniać. Wreszcie sam werset o robotach przymusowych mówi o budowie miast, a nie o instalacji wodnej — połączenie jednego z drugim jest wnioskiem badaczy, a nie treścią tekstu.







