Są dokumenty, które trzeba wyjaśniać, i takie, które wystarczy przeczytać do końca. Dekret trzynastej sesji soboru w Konstancji, uchwalony 15 czerwca 1415 roku, należy do tej drugiej grupy. Zaczyna się od stwierdzenia, że Chrystus ustanowił wieczerzę pod dwiema postaciami i że tak przyjmowano ją w kościele pierwotnym. Kończy się zakazem podawania świeckim kielicha — pod karą ekskomuniki. Między jednym a drugim zdaniem znajduje się cały mechanizm, który ta seria opisuje: ustanowienie zostaje przyznane, a następnie odłożone na bok w imię zwyczaju. Nie trzeba tu niczego udowadniać ani domyślać się intencji. Wystarczy zacytować.
Praga, 1414: kielich wraca do ludzi
W średniowiecznym kościele zachodnim wierni świeccy od dawna przystępowali do komunii wyłącznie pod postacią chleba. Jesienią 1414 roku praski magister Jakoubek ze Stříbra zaczął podawać w Pradze także kielich, dowodząc z Ewangelii i z Pawła, że tak nakazał Jeszua (Jezus). Zwolenników nowej praktyki nazwano utrakwistami (od łac. sub utraque specie — „pod obiema postaciami”), a kielich stał się ich znakiem rozpoznawczym: pojawił się na sztandarach, na pieczęciach, na ścianach kościołów.
Argumentacja utrakwistów była zaskakująco uboga w spekulację i bogata w cytat. Sprowadzała się do zestawienia opisów ostatniej wieczerzy u trzech ewangelistów oraz relacji Pawła w Pierwszym Liście do Koryntian — z których wszystkie mówią o kielichu podanym uczniom — z praktyką, w której kielich do ludzi nie docierał. Nie było w tym nowej teologii. Było proste pytanie o to, dlaczego robimy inaczej, niż napisano.
Spór nie był więc o obrzęd. Był o to, kto rozstrzyga, gdy praktyka kościoła rozmija się z tekstem Ewangelii. Sobór obradujący wówczas w Konstancji odpowiedział na to pytanie w sposób, którego nie da się już przeformułować — i właśnie dlatego jego dekret jest jednym z najważniejszych dokumentów całej tej serii.
Sesja trzynasta, 15 czerwca 1415
Dekret otwiera się od uznania faktów. Tłumaczenie oddaje sens zdań, które w oryginale są jednym rozbudowanym okresem łacińskim:
Chociaż Chrystus ustanowił ten czcigodny sakrament po wieczerzy i udzielił go swym uczniom pod obiema postaciami chleba i wina, i chociaż w kościele pierwotnym sakrament ten był przyjmowany przez wiernych pod obiema postaciami…
(sobór w Konstancji, sesja 13, 15 czerwca 1415)
A potem następuje „a jednak”. Ojcowie soboru stwierdzają, że zwyczaj wprowadzony z rozumnych przyczyn przez kościół i świętych ojców, i przez bardzo długi czas zachowywany, ma być uznawany za prawo (consuetudo… pro lege habenda). Wobec tego świeccy mają przyjmować komunię wyłącznie pod postacią chleba; kapłani podający kielich laikom podlegają karom, a ci, którzy twierdzą przeciwnie, mają być ścigani jako heretycy.
Dwie kolumny jednego dokumentu
| Co dekret przyznaje | Co dekret zarządza |
|---|---|
| Chrystus ustanowił sakrament pod obiema postaciami. | Świeccy przyjmują wyłącznie chleb. |
| Udzielił go apostołom pod obiema postaciami. | Kapłan, który poda laikowi kielich, podlega karom kościelnym. |
| W kościele pierwotnym wierni przyjmowali obie postacie. | Kto twierdzi, że tak być powinno, ma być traktowany jak heretyk. |
| Podstawą praktyki jest zwyczaj kościoła i ojców. | Ten zwyczaj „ma być uważany za prawo”. |
Zwróćmy uwagę na to, czego w dokumencie nie ma. Nie ma twierdzenia, że apostołowie pili sami, a lud nie. Nie ma tezy, że zwolennicy kielicha przekręcają Pismo. Nie ma nawet próby wykazania, że Ewangelia mówi co innego, niż mówi. Argumentem jest wyłącznie autorytet praktyki i władza, która tę praktykę usankcjonowała.
Uzasadnienie: konkomitancja i siła zwyczaju
Teologiczne wsparcie dla zakazu dała nauka o konkomitancji, wypracowana w scholastyce XII i XIII wieku: skoro Chrystus jest niepodzielny, jest obecny cały pod każdą z postaci, więc przyjmujący sam chleb nie otrzymuje „mniej”. Trzeba oddać sprawiedliwość tej argumentacji — była spójna wewnętrznie i nie wymyślono jej doraźnie w 1415 roku.
Ale spójność wewnętrzna nie jest tym samym co zgodność z tekstem. Nawet gdyby przyjąć konkomitancję w całości, pozostaje zdanie, którego dekret sam nie kwestionuje: Jeszua podał kielich i powiedział, żeby pili z niego wszyscy. Uzasadnienie odpowiada na pytanie „czy przyjmujący coś traci?”. Nie odpowiada na pytanie „czy wolno odwołać polecenie?”.
Skąd w ogóle wziął się ten zwyczaj
Uczciwość wymaga dopowiedzenia, że Konstancja niczego nie wymyśliła — skodyfikowała stan zastany. Wycofywanie kielicha z rąk świeckich postępowało stopniowo mniej więcej od XII wieku i miało przyczyny praktyczne oraz dewocyjne: obawę przed rozlaniem wina po rozwoju nauki o przeistoczeniu, rosnącą liczbę komunikujących, względy higieniczne i coraz mocniejsze poczucie, że sacrum należy chronić przed dotknięciem. Pojawiały się rozwiązania pośrednie, jak podawanie wina przez rurkę lub zwilżanie chleba.
To tło nie osłabia zarzutu — przenosi go tylko o poziom wyżej. Zarzutem nie jest bowiem to, że zwyczaj się zmienił; zwyczaje zmieniają się zawsze. Zarzutem jest to, że w chwili, gdy ktoś wskazał rozbieżność między zwyczajem a ustanowieniem, instytucja przyznała rozbieżność i rozstrzygnęła ją na korzyść zwyczaju, a sprzeciw uczyniła herezją.
Co działo się wokół tej sesji
Data 15 czerwca 1415 roku nie stoi w kalendarzu sama. Sobór w Konstancji obradował intensywnie, a jego decyzje z tego roku układają się w jeden ciąg:
- 4 maja 1415 — pośmiertne potępienie Jana Wiklifa w 45 artykułach; sobór nakazuje ekshumację jego szczątków. Wykonano to w 1428 roku: kości wykopano, spalono, popioły wrzucono do rzeki.
- 15 czerwca 1415 — dekret o kielichu.
- 6 lipca 1415 — spalenie Jana Husa, który przybył do Konstancji z glejtem króla Zygmunta Luksemburskiego, gwarantującym swobodny przyjazd i powrót, a został aresztowany już 28 listopada 1414 roku.
- 23 września 1415 — sobór ogłasza, że glejt wydany heretykowi nie krępuje jurysdykcji kościelnej i że wystawiający nie jest zobowiązany go dotrzymać. Cytujemy sam dekret z datą; nie wyprowadzamy z niego ogólnej maksymy „heretykom nie dotrzymuje się umów”, bo tego dekret nie mówi.
Dalszy ciąg jest ironiczny w sposób, którego nikt nie zaplanował. Czechy odpowiedziały powstaniem; Cztery artykuły praskie z 1420 roku wymieniały komunię pod obiema postaciami dla ludu na drugim miejscu, zaraz po wolnym głoszeniu słowa Bożego. Pięć krucjat wysłanych przeciw husytom w latach 1420–1431 zostało odpartych, a w kompaktatach bazylejskich z 1436 roku Rzym zgodził się na kielich dla Czech. Zwyczaj, który „ma być uważany za prawo”, okazał się negocjowalny — kiedy druga strona przestała przegrywać.
Dalsze losy zakazu
Sobór trydencki wrócił do sprawy na sesji 21 (1562), potwierdzając komunię laików pod jedną postacią i obkładając anatemą twierdzenie, że wszyscy wierni są zobowiązani boskim nakazem do przyjmowania obu postaci, oraz twierdzenie, że kościół w tej sprawie zbłądził.
I tu warto podać fakt, który zamyka temat mocniej niż jakakolwiek polemika. Sam Rzym ostatecznie zmienił zdanie o praktyce. Konstytucja o liturgii świętej Sacrosanctum Concilium Soboru Watykańskiego II (1963), punkt 55, dopuściła komunię pod obiema postaciami dla świeckich w przypadkach określonych przez Stolicę Apostolską; w praktyce posoborowej zakres tych przypadków znacznie się rozszerzył. Trudno o czytelniejsze potwierdzenie, że przez pięćset lat spierano się o prawo kościelne, a nie o Boże — bo prawa Bożego żaden sobór nie może rozluźnić, a to rozluźniono.
Czego nie powtarzamy
„Jana Husa spalono za kielich”. Nie. Kielich do Pragi wprowadził Jakoubek ze Stříbra, gdy Hus był już w Konstancji; Hus poparł tę praktykę listownie z więzienia, ale skazano go na podstawie artykułów dotyczących jego nauki o kościele, autorytecie i potępionych tezach Wiklifa. Dwa wydarzenia dzielą trzy tygodnie i łączy je epoka, nie wyrok.
„Rzym zabronił ludziom picia krwi Chrystusa, bo odrzuca Chrystusa”. To nie jest opis stanowiska strony przeciwnej, tylko karykatura. Rzymska teologia utrzymywała — na gruncie konkomitancji — że przyjmujący sam chleb otrzymuje całego Chrystusa. Spór dotyczy czego innego: czy wolno zmienić formę, którą ustanowił Jeszua, i uczynić z tej zmiany obowiązek pod karą.
„Kielich odebrano, żeby trzymać lud w podporządkowaniu”. Motyw kontroli jest interpretacją, a nie treścią źródeł. Dokumenty epoki mówią o czci dla sakramentu i o obawie przed profanacją. Skutek podziału na tych, którzy piją, i tych, którzy tylko patrzą, jest natomiast faktem — i o skutku wolno mówić bez przypisywania intencji.
„Sobór w Konstancji wynalazł komunię pod jedną postacią”. Nie wynalazł, lecz uczynił z niej prawo i zagroził karą za sprzeciw. Zwyczaj narastał od XII wieku. Ta precyzja niczego nie odbiera dokumentowi; przeciwnie — czyni zarzut niepodważalnym.
Co na to Pismo
Zdanie, które dekret sam przywołuje i sam odkłada:
Potem wziął kielich, złożył dziękczynienie i dał im, mówiąc: Pijcie z niego wszyscy; (Mt 26,27)
Paweł przekazuje tę samą praktykę zborom pogańskim jako wiążący porządek, a nie jako obyczaj do uznania przez późniejszych zarządców:
Podobnie po wieczerzy wziął też kielich, mówiąc: Ten kielich to nowy testament w mojej krwi. Czyńcie to, ilekroć będziecie pić, na moją pamiątkę. Ilekroć bowiem będziecie jedli ten chleb i pili ten kielich, śmierć Pana zwiastujecie, aż przyjdzie. (1 Kor 11,25-26)
A oto zdanie, które opisuje mechanizm ogólniejszy niż jeden dekret jednego soboru — i dlatego warto je czytać także wobec własnych zwyczajów:
Wy bowiem, opuściwszy przykazania Boże, trzymacie się tradycji ludzkiej, obmywania dzbanków i kubków. I wiele innych tym podobnych rzeczy czynicie. Mówił im też: Całkowicie znosicie przykazanie Boże, aby zachować swoją tradycję. (Mk 7,8-9)
Pytanie na koniec jest proste i nie wymaga wzmocnień: jeśli dokument sam stwierdza, co ustanowił Chrystus, a następnie zarządza inaczej — to kto w tym dokumencie ma ostatnie słowo?
Zobacz też: Jeszua (Jezus) · Ewangelia (besora) · Paweł — znaczenie imienia







