Przejdź do treści
Za darmo, bez reklam i opłat.Poznaj misję
Odkryjbiblie.pl
Odkrycia archeologiczne

Kodeks Klaromontański — grecko-łacińskie listy Pawła z listą kanonu

Grecko-łaciński kodeks listów Pawła z VI wieku ma wtrąconą listę ksiąg biblijnych odbiegającą od dzisiejszego kanonu. Co z tego wynika dla kanonu, a czego nie.

Kamil Sasuła
1 sierpnia 2026 · 3 min czytania
Kodeks Klaromontański — grecko-łacińskie listy Pawła z listą kanonu
Wielkość pisma
Wielkość pisma: 100%

Rękopisy Nowego Testamentu bywają jednojęzyczne, ale nie wszystkie. Osobną, niewielką grupę tworzą kodeksy dwujęzyczne, w których obok tekstu greckiego biegnie równoległy przekład łaciński. Kodeks Klaromontański należy właśnie do niej: zawiera listy Pawła zapisane w obu językach naraz, a jego powstanie umieszcza się w szóstym wieku. Dla Ewangelii i Dziejów Apostolskich znany jest podobny rękopis dwujęzyczny — Klaromontański jest jego odpowiednikiem dla drugiej części Nowego Testamentu.

Po co dwie kolumny

Układ dwujęzyczny nie jest ozdobą, tylko rozwiązaniem praktycznym. Powstaje tam, gdzie wspólnota czyta Pismo po grecku, ale na co dzień posługuje się już łaciną — albo odwrotnie. Kopista przygotowuje wtedy księgę, którą można śledzić w obu wersjach jednocześnie: lektor odczytuje z jednej strony, uczeń albo słuchacz sprawdza w drugiej. Taki rękopis jest świadectwem konkretnej sytuacji językowej, nie tylko nośnikiem tekstu.

Dla badania przekazu ma to skutek uboczny o dużej wartości. Grecka i łacińska wersja stoją obok siebie, ale wywodzą się z różnych tradycji, więc miejscami się rozjeżdżają. Tam, gdzie przekład nie odpowiada dokładnie sąsiedniemu tekstowi greckiemu, widać, że kopista nie ujednolicał wszystkiego pod jedną wersję. Na jednej karcie utrwalają się wtedy dwa częściowo niezależne strumienie przekazu — a różnice między nimi mówią więcej niż zgodność.

Wykaz wtrącony w środek rękopisu

Najczęściej omawiana cecha tego kodeksu nie należy jednak do listów Pawła. W środek rękopisu wpisano wykaz ksiąg biblijnych — spis tego, co uznawano za pismo święte. Nie jest to przedmowa ani komentarz. Wykaz został po prostu wtrącony między partie tekstu, tak jak wtrąca się materiał uznany za przydatny.

Ten spis nie pokrywa się z dzisiejszym kanonem. Wymienia pisma, których obecnie w kanonie nie ma, i pomija niektóre z tych, które dziś figurują w nim bezdyskusyjnie. Nie wiadomo, czy różnice wynikają ze świadomej decyzji, z lokalnego zwyczaju, czy z pomyłki przy przepisywaniu — kopiście zdarzało się przeskoczyć linijkę, a w wykazie złożonym z samych krótkich tytułów taki przeskok jest właściwie niewidoczny. Każde z tych wyjaśnień jest możliwe i żadne nie da się w tej chwili udowodnić.

Dlaczego wykaz w rękopisie waży więcej niż traktat

Obecność takiego spisu wewnątrz księgi jest świadectwem innego rodzaju niż osobne rozprawy o kanonie. Rozprawa to opinia autora, czasem polemiczna, czasem pisana przeciw komuś. Wykaz wpisany do kosztownego rękopisu przeznaczonego do użytku pokazuje natomiast, co w danym miejscu i czasie faktycznie traktowano jako lekturę wiążącą. To zapis praktyki, a nie deklaracja.

Wynika z niego rzecz, którą warto nazwać wprost: granice zbioru ustalały się stopniowo i nie wszędzie tak samo. Kilkaset lat po napisaniu listów Pawła ktoś dysponujący porządnym rękopisem miał przed sobą listę odbiegającą od tej, którą dziś drukuje się w spisie treści. Nie jest to zarzut wobec treści samych listów — kodeks przekazuje te listy, które znamy. Spór dotyczy obrzeży zbioru, nie jego rdzenia, i tę różnicę warto utrzymać, bo bywa zacierana z obu stron: raz po to, by dowodzić, że kanon jest przypadkowy, raz po to, by dowodzić, że nigdy nie było w tej sprawie wahań.

Czego to nie dowodzi

Kodeks nie rozstrzyga, jaki kanon obowiązywał w Kościele szóstego wieku. Mówi o jednym środowisku i o jednym rękopisie; z pojedynczej księgi nie da się odczytać stanu całego chrześcijaństwa. Nie dowodzi też, że wykaz odzwierciedla stanowisko kopisty — wpisany materiał mógł być starszy od rękopisu i przepisany bez oceny, tak jak przepisuje się wszystko, co zastało się w egzemplarzu wzorcowym.

Nie dowodzi wreszcie niczego o wartości pism, które w spisie występują albo w nim nie występują. Lista pokazuje, co ktoś czytał, a nie co jest prawdziwe. Odwrotny kierunek rozumowania — od obecności na liście do autorytetu tekstu — jest tym samym błędem niezależnie od tego, kto go popełnia. Rękopis dostarcza materiału do pytania o historię zbioru; odpowiedzi na pytanie o autorytet trzeba szukać gdzie indziej.

AUTOR

Kamil Sasuła

Kamil Sasuła — badacz i pasjonat Pisma Świętego, twórca serwisu Odkryjbiblie.pl. Od lat zgłębia Biblię u samego źródła: hebrajskie i greckie znaczenia słów, kontekst historyczny oraz odkrycia archeologiczne potwierdzające karty Pisma.

Wszystkie wpisy autora