Przejdź do treści
Za darmo, bez reklam i opłat.Poznaj misję
Odkryjbiblie.pl
Odkrycia archeologiczne

Ketiw i kere — co skrybowie zapisali, a co kazali czytać

W tysiącach miejsc tekst hebrajski podaje jedno słowo do zapisu, a inne do wymówienia na głos. Najstarszy zachowany system uwag redakcyjnych do Biblii.

Kamil Sasuła
1 sierpnia 2026 · 3 min czytania
Ketiw i kere — co skrybowie zapisali, a co kazali czytać
Wielkość pisma
Wielkość pisma: 100%

Kto zagląda do przypisów w polskich przekładach Starego Testamentu, prędzej czy później trafi na uwagę w rodzaju: tekst hebrajski ma tu inne słowo. Zwykle nie chodzi o rozbieżność między rękopisami, lecz o zjawisko wpisane w sam tekst masorecki. Nazywa się je ketiw i kere: to, co zapisane, i to, co czytane.

Jak to wygląda w rękopisie

W kolumnie tekstu stoją spółgłoski jednego słowa. Na marginesie zapisano spółgłoski innego. Samogłoski dopisane w tekście głównym pasują nie do słowa, które w nim stoi, lecz do tego z marginesu. Czytający na głos ma więc przed sobą podwójną instrukcję: widzi jedno, wymawia drugie.

Rozwiązanie jest wyjątkowo ostrożne. Skryba nie poprawia tekstu odziedziczonego — nie wymazuje, nie nadpisuje. Zostawia go dokładnie tak, jak dostał, a swoją uwagę umieszcza obok. Dzięki temu obie wersje przetrwały i wiemy dziś, że w ogóle był tu jakiś problem.

Skąd biorą się te miejsca

Powody bywają różne. Część to sprawy zapisu: przestarzała ortografia, litera, która wypadła albo się podwoiła, forma gramatyczna niezgodna z resztą zdania. W tych wypadkach uwaga na marginesie działa jak korekta.

Część dotyczy słów uznanych za zbyt dosadne, by wymawiać je publicznie. Klasycznym przykładem jest ostrzeżenie z Księgi Powtórzonego Prawa, gdzie zapisany czasownik opisuje przemoc wobec kobiety wprost i brutalnie, a do czytania na głos podstawiono wyrażenie łagodniejsze. Tekst grozy pozostał w zapisie; publiczna lektura go stonowała.

Poślubisz sobie żonę, lecz inny mężczyzna będzie z nią obcować. Zbudujesz dom, lecz w nim nie zamieszkasz. Zasadzisz winnicę, lecz z niej nie skorzystasz.

Pwt 28,30

Osobną grupę tworzą przypadki stałe, obowiązujące w całym Piśmie. Najważniejszy z nich dotyczy imienia Bożego: w tekście stoją cztery litery imienia, a czytający wymawia w tym miejscu inne słowo. Nie odnotowuje się tego za każdym razem, bo reguła jest powszechnie znana.

Najstarszy aparat krytyczny

Warto zauważyć, czym to jest w istocie. To zapisany ślad pracy redakcyjnej nad tekstem świętym, wykonanej przez ludzi, którzy sami traktowali go jako nienaruszalny. Nie ma tu sprzeczności — właśnie dlatego, że uznawali tekst za nienaruszalny, nie tknęli go, tylko dopisali uwagę obok.

Współczesne wydania krytyczne robią dokładnie to samo, tylko na dole strony. Ketiw i kere pokazują, że sam pomysł — tekst w jednym miejscu, uwaga o nim w drugim — jest starożytny.

Jest jeszcze jeden powód, dla którego te miejsca zasługują na uwagę. Rękopisy znad Morza Martwego, starsze od pracy masoretów, w części takich wersetów mają wprost zapisane to słowo, które późniejszy tekst masorecki podaje na marginesie jako czytane. Znaczy to, że tradycja czytania nie została wymyślona przez skrybów opracowujących samogłoski — istniała wcześniej, a oni ją tylko utrwalili. Margines jest więc czasem starszy niż wygląda.

Skąd rozbieżności między przekładami

Tłumacz musi wybrać. Może pójść za zapisem, może za tradycją czytania. Jedne przekłady konsekwentnie trzymają się jednej opcji, inne rozstrzygają miejsce po miejscu, a część sygnalizuje wybór w przypisie. Kiedy więc dwa polskie wydania różnią się w takim wersecie, przyczyną bywa właśnie ta decyzja, a nie pomyłka któregoś z tłumaczy.

Czego to nie dowodzi

Istnienie takich miejsc nie dowodzi, że tekst hebrajski jest niepewny. Liczba wyrazów objętych tą praktyką jest w skali całego Pisma niewielka, a w większości wypadków obie wersje znaczą to samo albo prawie to samo.

Nie dowodzi też, że wersja z marginesu jest zawsze pierwotna. Bywa poprawką, ale bywa też ułatwieniem albo złagodzeniem — a wtedy to zapis, nie margines, jest bliższy temu, co stało w tekście najdawniej. Rozsądny wniosek brzmi tak: mamy zachowane oba świadectwa i możemy je porównać. To sytuacja lepsza, niż gdyby ktoś dawno temu po prostu wybrał jedno i wymazał drugie.

AUTOR

Kamil Sasuła

Kamil Sasuła — badacz i pasjonat Pisma Świętego, twórca serwisu Odkryjbiblie.pl. Od lat zgłębia Biblię u samego źródła: hebrajskie i greckie znaczenia słów, kontekst historyczny oraz odkrycia archeologiczne potwierdzające karty Pisma.

Wszystkie wpisy autora