Przez większość epoki żelaza Jerozolima była miastem niewielkim, ograniczonym do wąskiego grzbietu nad doliną Cedronu. Pod koniec VIII wieku przed naszą erą zabudowa przekracza dolinę i zajmuje Wzgórze Zachodnie, a nowy obszar zostaje otoczony murem o znacznej grubości. Powierzchnia miasta rośnie wielokrotnie w ciągu jednego albo dwóch pokoleń.
Co jest faktem, a co wyjaśnieniem
Sam rozrost jest ustalony. Odsłonięto fragment potężnego muru na Wzgórzu Zachodnim, znane są też domy i pozostałości zabudowy z tego okresu na obszarze, który wcześniej był pusty albo wykorzystywany rolniczo. Ceramika i kontekst stratygraficzny umieszczają to w końcu VIII wieku. Tego nikt poważnie nie kwestionuje.
Kwestionuje się natomiast przyczynę i tu zaczyna się właściwa dyskusja. Najbardziej znana hipoteza wiąże skok z upadkiem Samarii w roku 722: Izrael północny przestaje istnieć jako państwo, część jego ludności ucieka na południe, a Jerozolima wchłania falę uchodźców. Wyjaśnienie to jest eleganckie, bo łączy datę 722 z datą 701, kiedy rozbudowane miasto musi się bronić przed Asyryjczykami. Ale jest to hipoteza, nie odczyt z terenu.
Wyjaśnienia konkurencyjne są równie poważne. Rozrost można tłumaczyć centralizacją administracyjną i kultową za Ezechiasza, która ściąga ludzi do stolicy z samej Judy. Można go tłumaczyć wzrostem gospodarczym i włączeniem regionu w asyryjski system handlowy. Można wreszcie tłumaczyć przesunięciem ludności z Szefeli po zniszczeniach roku 701, choć to działałoby raczej na późniejszą fazę. Żadnego z tych mechanizmów nie da się w materiale archeologicznym odróżnić od pozostałych, bo dom zbudowany przez uchodźcę z północy wygląda tak samo jak dom zbudowany przez przesiedleńca z Judy.
Mur i to, co o nim mówi Biblia
Kronikarz wspomina o pracach budowlanych Ezechiasza w kontekście przygotowań do wojny.
Pokrzepił się i odbudował cały zburzony mur, wznosząc go aż do wież, do tego drugi zewnętrzny mur. Umocnił także Millo w mieście Dawida i sporządził wiele włóczni oraz tarcz.
2 Krn 32,5
Zdanie o drugim, zewnętrznym murze jest tu istotne, bo mówi o rozbudowie linii obrony, a nie o naprawie starej. Trzeba jednak zaznaczyć: tekst nie podaje, którędy ten mur biegł, a przypisanie odsłoniętego odcinka do tej właśnie inwestycji jest wnioskiem z datowania warstwy, nie z inskrypcji budowlanej.
Nazwy dzielnic w tekście biblijnym
Rozrost miasta zostawił ślad także w języku Pisma. W opisie poselstwa do prorokini Chuldy pojawia się określenie części miasta, którą hebrajski nazywa osobnym słowem, oddanym w polskim przekładzie opisowo.
Tak więc kapłan Chilkiasz, Achikam, Akbor, Szafan i Asajasz poszli do prorokini Chuldy, żony Szalluma, syna Tikwy, syna Charchasza, strażnika szat – mieszkała ona w Jerozolimie, po drugiej stronie miasta – i opowiedzieli jej o tej sprawie.
2 Krl 22,14
Termin ten oznacza dosłownie drugą, powtórzoną część — czyli nową dzielnicę odróżnianą od miasta pierwotnego. To dokładnie takie słownictwo, jakiego oczekiwalibyśmy w mieście, które właśnie się podwoiło.
Sofoniasz wymienia z kolei inną dzielnicę, i to od razu z jej charakterystyką gospodarczą.
Zawódźcie, mieszkańcy Maktesz, bo będzie zniszczony cały lud kupiecki, będą wykorzenieni wszyscy, którzy noszą srebro.
So 1,11
Nazwa oznacza zagłębienie, nieckę — i wskazuje raczej na obniżenie terenu niż na grzbiet. Prorok wiąże ją z kupcami i z ludźmi obracającymi srebrem. Obie nazwy razem pokazują miasto podzielone na człony o różnych funkcjach, czyli miasto duże.
Czego to nie dowodzi
Rozrost Jerozolimy nie dowodzi, że przybyli do niej uchodźcy z Izraela. Nie znaleziono w nowej dzielnicy niczego, co identyfikowałoby jej mieszkańców jako ludzi z północy: ani odrębnej ceramiki, ani inskrypcji, ani obrzędowości. Hipoteza o uchodźcach opiera się na zbieżności dat i na rozumowaniu historycznym, nie na materiale, i tak trzeba ją podawać.
Nie dowodzi też wielkości ludności. Przeliczanie powierzchni miasta na liczbę mieszkańców wymaga przyjęcia współczynnika gęstości zabudowy, a ten jest szacunkiem. Liczby podawane w popularnych opracowaniach bywają tego szacunku pochodną, choć wyglądają na pomiar.
Nie potwierdza wreszcie żadnego proroctwa. Sofoniasz zapowiada zniszczenie dzielnicy kupieckiej, a nie jej powstanie; to, że dzielnica istniała, jest tłem jego mowy, nie jej spełnieniem.
Co zostaje: Jerozolima końca VIII wieku była miastem, które nagle urosło i które stać było na potężne obwarowania. Prorocy tamtego pokolenia mówili do ośrodka rosnącego, bogacącego się i przekonanego o własnym bezpieczeństwie — i to jest kontekst, w którym ich ostrzeżenia brzmią najostrzej.







