Pytanie brzmi prosto, a odpowiedzi na nie różnią się o rząd wielkości. Ile osób mieszkało w Jerozolimie w czasach Nehemiasza? Zestawienie wyników z Miasta Dawida, z Ofelu i z badań powierzchniowych okolicy daje szacunki od kilkuset osób do kilku tysięcy. To nie jest różnica techniczna. Od niej zależy, czy odbudowa muru była przedsięwzięciem niewielkiej osady, czy operacją miasta o realnym zapleczu ludzkim.
Skąd bierze się rozbieżność
Szacowanie ludności stanowiska opiera się na dwóch wielkościach, i obie są niepewne. Pierwsza to powierzchnia zabudowana — ustalana na podstawie tego, gdzie znaleziono warstwy i ceramikę z danego okresu. Druga to współczynnik zagęszczenia, czyli przyjęta liczba mieszkańców na hektar. Zmiana samego współczynnika, przy tej samej powierzchni, potrafi podwoić albo zmniejszyć o połowę wynik końcowy.
Do tego dochodzi problem specyficzny dla Jerozolimy. Warstwy perskie są tam cienkie i miejscami całkowicie zniszczone: późniejsza zabudowa hellenistyczna, herodiańska i rzymska niejednokrotnie zbierała grunt aż do skały. Zwolennicy niższych szacunków mówią więc: nie ma śladów, bo nie było zabudowy. Zwolennicy wyższych odpowiadają: nie ma śladów, bo je usunięto. Obie odpowiedzi są w tym samym stopniu nieweryfikowalne i to jest sedno sporu.
Trzeci kłopot jest metodologiczny. Badania powierzchniowe okolicy, na których opiera się szacunek dla całej prowincji, wykrywają osadnictwo po ceramice leżącej na polach. Naczynia z okresu perskiego są jednak mniej charakterystyczne i trudniejsze do datowania niż te z epoki żelaza, więc łatwiej je przeoczyć albo pomylić z późniejszymi. Część rozbieżności między badaczami bierze się właśnie stąd, a nie z odmiennych poglądów na Biblię.
Co mówi sama Księga Nehemiasza
Rzecz ciekawa: tekst biblijny wcale nie opisuje ludnego miasta. Wręcz przeciwnie — sam odnotowuje, że przestrzeń jest większa od liczby ludzi, którzy w niej mieszkają.
A miasto było przestronne i wielkie, ale ludu w jego murach było niewiele, a domy jeszcze nie zostały odbudowane.
Ne 7,4
Odbudowa muru poprzedza więc zaludnienie, a nie odwrotnie. Zaraz potem księga opisuje krok, który w mieście przeludnionym byłby niezrozumiały: trzeba losować, kto ma się do stolicy przeprowadzić.
Przełożeni ludu zamieszkali więc w Jerozolimie, a reszta ludu rzucała losy, aby wyznaczyć jednego z dziesięciu na zamieszkanie w Jerozolimie, w świętym mieście, a dziewięciu pozostałych w innych miastach.
Ne 11,1
To jeden z tych momentów, w których źródło samo osłabia obraz, jaki mogłaby mu przypisać pobożna lektura. Nehemiasz nie opisuje odbudowy potężnej metropolii, tylko obwarowanie miasta, do którego dopiero trzeba ściągnąć mieszkańców. Wersja niska pod tym względem nie kłóci się z tekstem, lecz do niego pasuje.
Gdzie napięcie pozostaje
Napięcie dotyczy czego innego: list. Wykazy powracających podają liczby idące w dziesiątki tysięcy, a wyliczenie służb i porządków po odbudowie zakłada rozbudowaną organizację.
A gdy mur został odbudowany i wstawiłem wrota, gdy ustanowiono odźwiernych, śpiewaków i Lewitów;
Ne 7,1
Jeśli prowincja liczyła kilkanaście tysięcy mieszkańców, a stolica kilkaset, listy muszą obejmować całą Judę i wiele pokoleń, a nie jednorazowy transport ludzi. Część badaczy czyta je zresztą jako spisy rodów uprawnionych do dziedzictwa, a nie jako rejestr jednej karawany — i to odczytanie godzi liczby z archeologią. Inni uważają, że liczby są po prostu zawyżone albo późniejsze. Sporu nie da się dziś zamknąć.
Czego to nie dowodzi
Nie ma tu ustalenia, które można by podać jako wynik. Mała Jerozolima nie czyni relacji Nehemiasza fałszywą — księga sama mówi o pustym mieście i o przymusowym zaludnianiu. Duża Jerozolima nie potwierdzałaby list z siódmego rozdziału, bo te obejmują obszar znacznie szerszy niż stolica.
Uczciwie trzeba więc powiedzieć: pytanie o demografię perskiej Judy jest otwarte, dane są cienkie, a każde rozstrzygnięcie zależy od założeń przyjętych przed obliczeniem. Kto podaje jedną liczbę bez wskazania, na jakim współczynniku ją oparł, pomija najważniejszą część rachunku. Wartość tego sporu polega nie na wyniku, lecz na skali — przypomina on, że odbudowa opisana w Piśmie działa się w prowincji ubogiej i słabo zaludnionej, a nie w ośrodku porównywalnym z Jerozolimą królów.







