O kamieniach z murów wzgórza świątynnego napisano wiele. Rzadziej pyta się o rzecz poprzedzającą: skąd je brano i jak odrywano od skały. Odpowiedź leży w kamieniołomach odkrytych w samej Jerozolimie i tuż za jej dawnymi granicami — miejscach, gdzie prace przerwano w połowie i już nie dokończono.
Wykopy, o których mowa
W 2007 roku w północnej części miasta, w rejonie zwanym Ramat Szlomo, odsłonięto rozległy kamieniołom z okresu drugiej świątyni. Zachowały się w nim bloki wycięte tylko częściowo, wciąż tkwiące w skale, oraz wąskie kanały oddzielające — rowki, którymi obchodzono kamień z trzech stron. Znaleziono narzędzia: żelazne kliny i dłuta, a także naczynia i monety pozwalające datować pracę.
Osobnym obiektem jest ogromna sztuczna jaskinia pod Starym Miastem, zwana Jaskinią Sedecjasza — nazwa jest późną legendą i nie ma związku z królem tego imienia. To wybrany przez wieki kamieniołom, ciągnący się głęboko pod zabudowę, ze śladami dłut na ścianach i z blokami porzuconymi w trakcie wycinania.
Jak odrywano blok
Procedura była odwrotna niż mogłoby się wydawać: kamienia nie odłupywano, tylko go obchodzono. Najpierw wykuwano wokół przyszłego bloku wąski rów, na całą planowaną wysokość, z trzech albo czterech stron. Robota żmudna, bo każdy centymetr rowu to wykuty i wyniesiony gruz, a rów musi być szeroki na tyle, by zmieściła się w nim ręka z narzędziem.
Gdy blok stał już wolno, pozostawało oderwać go od spodu. W jego podstawie wykuwano rząd gniazd i wbijano w nie kliny; naprzemienne uderzenia po całej linii powodowały pęknięcie wzdłuż zamierzonej płaszczyzny. Wstępną obróbkę — wyrównanie powierzchni i przygotowanie marginesów — wykonywano na miejscu, żeby nie transportować zbędnego materiału.
To ostatnie ma odpowiednik w opisie budowy pierwszej świątyni:
Podczas prac nad domem budowano go z wyrobionego kamienia, który przywożono. W czasie budowy nie było więc słychać w domu ani młota, ani siekiery, ani żadnego innego narzędzia z żelaza.
1 Krl 6,7
Kamienie przygotowywano tam, gdzie je wydobywano, a na plac budowy trafiały gotowe. Zasada praktyczna i zasada obrzędowa spotykają się tu w jednym rozwiązaniu — choć w tekście z Księgi Królewskiej akcent pada na ciszę, a nie na logistykę.
Skala przedsięwzięcia
Porzucone w połowie bloki pozwalają zobaczyć rozmiary, o których inaczej trudno myśleć konkretnie. W kamieniołomie widać, ile skały trzeba było usunąć wokół jednego kamienia, żeby go w ogóle uwolnić — i że przy blokach największego formatu ilość odpadu przewyższa objętość produktu.
Do tego dochodzi transport. Kamieniołomy leżą w promieniu, który dziś przechodzi się pieszo w kwadrans, ale ciężar liczony w dziesiątkach i setkach ton zmienia każdą taką odległość w osobne zadanie inżynierskie.
Gdy wychodził ze świątyni, jeden z jego uczniów powiedział do niego: Nauczycielu, patrz, jakie kamienie i jakie budowle!
Mk 13,1
Reakcja ucznia dotyczy efektu. Kamieniołomy pokazują koszt: pokolenie robotników, tysiące dni pracy w skale i przemieszczanie mas, dla których nie mamy nawet opisu metody.
Czego to nie dowodzi
Nie wykazano, że którykolwiek konkretny blok w murze pochodzi z któregoś konkretnego kamieniołomu. Skała w okolicy Jerozolimy jest w dużej mierze jednorodna, a badania petrograficzne wskazują co najwyżej ogólny obszar pochodzenia.
Zdanie z Księgi Królewskiej nie odnosi się do tych stanowisk. Mówi o budowie pierwszej świątyni, oddalonej od kamieniołomów herodiańskich o wieki; zestawienie ich pokazuje ciągłość techniki, a nie tożsamość przedsięwzięć.
Kamieniołomy nie datują wreszcie samego muru. Monety i naczynia datują pracę w kamieniołomie; powiązanie z konkretnym etapem budowy pozostaje wnioskiem z ogólnej zbieżności czasu.







