Koptyjski kodeks znany jako Codex Tchacos zawiera kilka tekstów, ale rozgłos przyniósł mu jeden: utwór przedstawiający Judasza nie jako zdrajcę, lecz jako jedynego ucznia, który rozumiał Jeszuę. Historia tego rękopisu jest przy tym równie istotna jak jego treść, bo pokazuje, co dzieje się z zabytkiem, który trafia na rynek zamiast do konserwatorów.
Co się stało z samym kodeksem
Rękopis krążył przez lata w obrocie prywatnym, szukając nabywcy, i część tego czasu przeleżał w bankowym sejfie. Papirus nie znosi takich warunków. Karty stały się kruche, warstwy się rozdzieliły, a fragmenty rozsypały na drobne kawałki. Gdy wreszcie trafił w ręce specjalistów, znaczna część tekstu była już nie do odzyskania, a to, co pozostało, wymagało mozolnego składania z okruchów.
Nie jest to szczegół z marginesu. Zniszczenie ma bezpośredni wpływ na to, co dziś można o tym tekście powiedzieć: przy rozsypanym kodeksie ustalenie, który fragment należy do którego miejsca, bywa decyzją interpretacyjną. Im gorszy stan zachowania, tym większy udział rekonstrukcji w gotowym przekładzie — a rekonstrukcję da się prowadzić w więcej niż jedną stronę.
Spór o odczyt
Pierwsze opublikowane tłumaczenie przedstawiało Judasza w świetle jednoznacznie pozytywnym: miał być tym, który wykonuje polecenie i umożliwia uwolnienie ducha z ciała. Ta wersja obiegła świat i utrwaliła się w potocznym wyobrażeniu o tekście.
Wkrótce potem pojawiły się poważne zastrzeżenia. Wskazywano, że kluczowe słowa przełożono niezgodnie z tym, co znaczą w koptyjskim piśmiennictwie tej grupy, i że przy poprawnym odczytaniu Judasz wcale nie wypada dobrze — bywa w tym utworze postacią potępioną, choć w inny sposób niż w Ewangeliach. Spór dotyczy zdań, które w rękopisie są uszkodzone, więc rozstrzygnięcie zależy od uzupełnień.
Trzeba to powiedzieć wprost: nie ma jednego pewnego odczytu tego tekstu. Zdania o Judaszu jako bohaterze i zdania o Judaszu jako zwiedzionym pochodzą z tego samego rękopisu, czytanego różnie. Kto podaje którąkolwiek wersję bez zastrzeżenia, przedstawia jedną z propozycji jako ustalenie.
Czym ten utwór jest
Bezpieczne pozostaje to, że tekst należy do piśmiennictwa gnostyckiego. Jego założenia są dla tego nurtu typowe: świat materialny jest wynikiem błędu albo działania niższej istoty, zbawienie polega na poznaniu, a ciało jest przeszkodą, nie darem. Przy takim założeniu wydanie Jeszui na śmierć da się przedstawić jako przysługę — i na tym opiera się cała konstrukcja utworu.
Warto zauważyć, jak dalece jest to obce relacjom kanonicznym. Tam wydanie jest po prostu wydaniem, a tekst nie próbuje go tłumaczyć ani łagodzić:
Wtedy Judasz Iskariota, jeden z dwunastu, poszedł do naczelnych kapłanów, aby im go wydać.
Mk 14,10
Zdanie jest krótkie i pozbawione komentarza. Utwór z Codex Tchacos robi coś przeciwnego — buduje wokół tego samego czynu rozbudowaną wykładnię.
Czego to nie dowodzi
Rękopis nie dowodzi, że Judasz był rozumiany inaczej przez pierwszych uczniów. Pokazuje, jak czytała go grupa działająca znacznie później i wyznająca odrębny pogląd na świat. To źródło do dziejów gnozy, a nie do wydarzeń, które opisuje.
Nie dowodzi też, że jakąkolwiek wersję wydarzeń zatajono. Utwór był znany z dawnych wzmianek polemicznych na długo przed odnalezieniem kodeksu — nowością jest dostęp do tekstu, nie sama wiadomość o jego istnieniu.
Wreszcie ani jedno, ani drugie tłumaczenie spornych zdań nie jest rozstrzygnięte, więc żadnej z popularnych wersji nie należy podawać jako tego, co w rękopisie stoi. Stan zachowania kodeksu jest tu twardą granicą: część zdań przepadła i nie wróci, a domysł nie zastąpi tekstu.







