Imiona są w starożytnych tekstach świadectwem twardszym, niż się wydaje. Nikt nie nadaje dziecku imienia z obcego języka bez powodu, a raz zapisane imię przetrwa nawet wtedy, gdy jego znaczenie przestanie być zrozumiałe. W hebrajskiej genealogii pokolenia Lewiego siedzi kilka imion, które hebrajskie nie są.
Mose — element, nie imię
Egipskie imiona królewskie bywają zbudowane według stałego wzoru: nazwa bóstwa plus element mose, oznaczający zrodzenie. Ahmose to zrodzony przez boga księżyca, Totmes — przez Thota, Ramzes — przez boga słońca. Element ten występuje też samodzielnie, jako pełne imię prywatnych osób, bez dołączonego bóstwa.
Hebrajskie Mosze odpowiada temu elementowi wprost. Tekst biblijny podaje jednak własne wyjaśnienie:
A gdy dziecko podrosło, przyprowadziła je do córki faraona i stało się jej synem. I nadała mu imię Mojżesz, bo mówiła: Wyciągnęłam go z wody.
Wj 2,10
To wyjaśnienie jest hebrajską grą słów opartą na czasowniku oznaczającym wyciąganie, a nie etymologią językoznawczą. Co ciekawe, hebrajska forma jest czynna: znaczyłaby raczej ten, który wyciąga, niż ten, który został wyciągnięty. Narracja nadaje więc egipskiemu imieniu hebrajski sens i robi to świadomie — nie zaciera obcego pochodzenia, tylko je przykrywa nowym znaczeniem.
Pinchas — Nubijczyk
Wnuk Aarona nosi imię, które w hebrajszczyźnie nie ma sensownego rdzenia, a w egipskim ma znaczenie oczywiste: Pa-nehesy, czyli Nubijczyk, człowiek z południa. Imię to poświadczono w Egipcie wielokrotnie, także wśród urzędników wysokiej rangi.
I Eleazar, syn Aarona, pojął za żonę jedną z córek Putiela. Ona mu urodziła Pinchasa. Oto są naczelnicy ojców Lewitów według ich rodzin.
Wj 6,25
W tym samym zdaniu pojawia się druga niehebrajska forma — Putiel, imię teścia, wyglądające na złożenie egipskiego początku z hebrajską końcówką odnoszącą się do Boga. Takie mieszane imiona powstają wyłącznie tam, gdzie dwie kultury realnie się stykają.
Skupienie, które trzeba wyjaśnić
Najciekawsza nie jest jednak żadna pojedyncza etymologia, lecz rozkład. Egipskie imiona w Biblii nie są rozsiane równomiernie po plemionach — grupują się w rodzie Lewiego i wśród kapłanów. Do Mojżesza i Pinchasa dochodzi Chofni, syn Helego, kapłan z Szilo, którego imię również ma dobre egipskie odpowiedniki. Także niektóre imiona z listy potomków Lewiego bywają wywodzone z egipskiego.
Oto imiona synów Lewiego według ich pokoleń: Gerszon, Kehat i Merari. A lat życia Lewiego było sto trzydzieści siedem.
Wj 6,16
Skupienie jest znaczące, bo trudno je wytłumaczyć jako późny wymysł. Autor konstruujący genealogię wieki po fakcie nadałby przodkom imiona brzmiące izraelsko — tym bardziej przodkom kapłańskim. Imiona obce, w dodatku należące do narodu, z którego lud miał się wyrwać, są w takiej konstrukcji obciążeniem, nie ozdobą. Łatwiej wyjaśnić je przekazem niż zmyśleniem.
Wzmacnia to jeszcze jeden szczegół. Egipskie imiona w Torze noszą ludzie z pokolenia, które według narracji urodziło się i wychowało w Egipcie — nie ich potomkowie z Kanaanu. Rozkład chronologiczny zgadza się więc z rozkładem rodowym.
Czego to nie dowodzi
Egipskie imię nie dowodzi egipskiego pochodzenia ani jednego wydarzenia z życia jego nosiciela. Imiona obce noszą ludzie z powodów mody, prestiżu, zależności politycznej albo związków rodzinnych. Kanaan przez większość epoki brązu pozostawał pod egipskim panowaniem i egipskie imiona krążyły tam swobodnie — samo imię nie stawia więc jego właściciela w Egipcie.
Nie dowodzi też historyczności osób. Można wykazać, że imię Pinchas jest egipskie, i nadal nie mieć żadnego świadectwa, że nosił je konkretny człowiek opisany w Księdze Wyjścia. Filologia orzeka o wyrazach, nie o biografiach.
Wreszcie sprawa datowania. Ponieważ egipskie imiona pojawiały się w Lewancie przez całe stulecia, ich obecność nie rozstrzyga sporu o wiek Wyjścia i nie da się jej wykorzystać jako argumentu za wczesną ani za późną chronologią. Uczciwy wniosek jest węższy, ale realny: genealogia lewicka nosi ślad egipskiego środowiska, a taki ślad rzadko wchodzi do tekstu przypadkiem albo po latach.







