Jafa jest jednym z niewielu naturalnych miejsc do przybicia do brzegu na całym odcinku wybrzeża między Egiptem a Karmelem: skalisty cypel z osłoniętą od północy zatoczką. Miasto stało tam nieprzerwanie przez tysiąclecia, a każde kolejne budowało na gruzach poprzedniego, więc warstwy leżą jedna na drugiej pod dzisiejszą starą zabudową. Wykopaliska prowadzone tam w kilku etapach od połowy XX wieku dotarły do poziomu z późnej epoki brązu.
Co znaleziono
Odsłonięto okazałą bramę twierdzy, której kamienne elementy — bloki obramowania przejazdu — noszą wykutą tytulaturę Ramzesa II. Napis tego rodzaju umieszczony na bramie nie jest dekoracją; jest oświadczeniem własności. Faraon podpisywał w ten sposób budowle, które wznosił albo które uznawał za swoje, i robił to w miejscach widocznych dla każdego wchodzącego.
Drugim wynikiem badań są ślady zniszczeń. Twierdza spłonęła dwukrotnie, a między pożarami została odbudowana. To wyraźny zapis wydarzeń: garnizon, opór, zniszczenie, powrót, kolejne zniszczenie. Kanaan pod egipską zwierzchnością nie był krajem spokojnym, a nadmorskie punkty oporne trzeba było odzyskiwać.
Jafa pojawia się także w egipskim piśmiennictwie. Zachowała się opowieść o zdobyciu tego miasta podstępem, z żołnierzami ukrytymi w koszach wnoszonych przez bramę — utwór literacki, nie raport, ale utwór osadzony w realiach egipskiej obecności na tym wybrzeżu. W korespondencji dyplomatycznej z późnej epoki brązu miasto występuje jako punkt z egipskimi magazynami zboża.
Po co Egiptowi był port
Odpowiedź wyjaśnia, dlaczego akurat w tym miejscu opłacało się utrzymywać obsadę mimo powtarzających się zniszczeń. Zaopatrywanie garnizonów drogą lądową wzdłuż wybrzeża było powolne i kosztowne: kolumna jucznych zwierząt idzie tygodniami, zjada część tego, co niesie, i wymaga punktów z wodą na całej trasie. Statek pokonuje ten sam odcinek w kilka dni i zabiera ładunek, którego nie uniesie żaden karawan. Punkt, w którym można wyładować zboże i sprzęt, był więc dla utrzymania kontroli nad środkową częścią wybrzeża wart więcej niż kilka twierdz w głębi lądu.
Dochodzi do tego kierunek odwrotny. Z Kanaanu i z wybrzeża na północ od niego szło do Egiptu drewno, żywica i wyroby rzemieślnicze — towary, których Egipt sam nie miał, a bez których nie budował ani okrętów, ani świątyń. Port w połowie drogi między Deltą a lasami północy był w tym obiegu ogniwem, którego nie dało się zastąpić.
Jafa w Piśmie
Biblijne wzmianki są nieliczne i rzeczowe. W opisie działów pokoleniowych miasto wyznacza granicę.
Me-Jarkon i Rakkon z granicą naprzeciw Jafy.
Joz 19,46
Warto zauważyć sformułowanie: granica jest naprzeciw Jafy, a nie obejmuje Jafy. Miasto pozostaje poza podziałem — co odpowiada temu, co pokazują wykopaliska, bo w tym czasie było ono punktem obcym, obsadzonym. Później Jafa występuje jako port obsługujący ruch w głąb kraju.
A my nawycinamy drzew z Libanu, ile ci będzie potrzeba, i sprowadzimy je morzem na tratwach do Jafy, a ty je każesz sprowadzić do Jerozolimy.
2 Krn 2,16
Funkcja portowa jest zatem w tekstach poświadczona dla okresu późniejszego, a archeologia poświadcza ją dla wcześniejszego. Obraz jest w tym punkcie spójny i nie wymaga żadnych zabiegów interpretacyjnych.
Czego to nie dowodzi
Brama z tytulaturą Ramzesa II nie dowodzi niczego na temat Wyjścia ani podboju. Nie ma w Jafie żadnego znaleziska, które można by z Izraelem powiązać, i wzmianka z Księgi Jozuego wprost mówi, że miasto leżało poza granicą działu. Zgodność między tekstem a znaleziskiem polega tu na tym, że jedno i drugie umieszcza Jafę poza obszarem izraelskim — a to jest zgodność negatywna, o ograniczonej wadze.
Ślady dwóch pożarów nie dowodzą też, kto twierdzę zniszczył. Warstwa spalenizny mówi o ogniu, nie o sprawcy; przypisanie jej konkretnemu najeźdźcy wymaga danych, których w tym przypadku nie ma, i takich przypisań należy unikać. Datowanie Wyjścia pozostaje nierozstrzygnięte i Jafa go nie rozstrzyga. Dokłada natomiast kolejny element do obrazu, który powtarza się w tej serii tematów: wybrzeże Kanaanu w późnej epoce brązu było w rękach Egiptu, i to w rękach mocnych, choć nie niepodważalnych.







