Tel Arad we wschodnim Negewie należy do najlepiej przebadanych stanowisk tego regionu. Prace prowadzono tam przez wiele sezonów, odsłonięto zarówno rozległe miasto z wczesnej epoki brązu u podnóża, jak i ciąg twierdz z epoki żelaza na górnym wzniesieniu — ze świątynią, ołtarzem i skorupami zapisanymi hebrajskim pismem, którym poświęcone są osobne artykuły. Między tymi dwoma horyzontami rozciąga się jednak luka, i to ona jest tematem tego tekstu.
Na czym polega problem
Miasto z wczesnej epoki brązu zostało opuszczone i przez ponad tysiąc lat wzgórze stało puste. Kolejne osadnictwo pojawia się dopiero w epoce żelaza. Nie ma tam warstwy z późnej epoki brązu — czyli z okresu, w którym najczęściej umieszcza się wędrówkę i podbój. Tymczasem Księga Liczb mówi o królu tego miejsca.
A gdy król Aradu, Kananejczyk, który mieszkał na południu, usłyszał, że Izrael nadciąga drogą, którą przeszli szpiedzy, stoczył walkę z Izraelem i wziął jeńców.
Lb 21,1
Wzmianka nie jest odosobniona; król Aradu pojawia się także w wykazie władców pokonanych w czasie podboju.
Król Chormy – jeden; król Aradu – jeden.
Joz 12,14
Zarzut formułuje się więc prosto: król musi mieć miasto, a na tym wzgórzu w tym czasie miasta nie było. Jest to jeden z konkretniejszych problemów archeologicznych całej narracji podboju — konkretniejszy niż spory o daty, bo nie opiera się na braku poszukiwań, lecz na wynikach poszukiwań przeprowadzonych.
Proponowane rozwiązania
Pierwsze i najczęściej przywoływane odczytuje Arad jako nazwę okolicy, a nie jednego miasta. Przemawia za tym to, że w egipskim wykazie miejscowości z okresu późniejszego nazwa Arad pojawia się dwukrotnie, z różnymi określnikami, co wskazuje raczej na obszar z kilkoma ośrodkami niż na pojedynczy punkt. Przy takim odczytaniu władca panowałby nad rejonem, a jego siedziba mogła leżeć gdzie indziej.
Drugie rozwiązanie idzie dalej i wskazuje konkretne stanowiska w tej samej okolicy, które warstwy z późnej epoki brązu i wczesnej epoki żelaza mają — przede wszystkim Tel Malhata i Tel Masos. Któreś z nich mogłoby być siedzibą władcy, którego tytuł związano z całym regionem.
Trzecie przyjmuje, że wzmianka pochodzi z późniejszego etapu i została wpisana w opowieść o wędrówce, gdy nazwa Arad była już czytelnikom znana. To rozwiązanie rozwiązuje problem archeologiczny kosztem założeń o powstawaniu tekstu, których również nie da się sprawdzić.
Warto dodać, że nazwa miejsca podanego w zakończeniu epizodu również nie ma pewnej lokalizacji.
I Pan wysłuchał głosu Izraela, i wydał mu Kananejczyków. Całkowicie zniszczyli ich oraz ich miasta, a nadano temu miejscu nazwę Chorma.
Lb 21,3
Nie mamy więc drugiego punktu, którym można by pierwszy sprawdzić.
Jak mocny jest ten argument
Mocniejszy niż większość argumentów z braku, i to trzeba przyznać uczciwie. Brak warstwy na dobrze przebadanym wzgórzu nie jest zwykłym milczeniem — jest obserwacją stratygraficzną, czyli stwierdzeniem, że sprawdzono i nie ma. To coś innego niż stwierdzenie, że nie sprawdzano.
Ma jednak granice, o których pamiętać trzeba równie uczciwie. Obserwacja dotyczy tego wzgórza, a nie regionu; cały Negew w późnej epoce brązu był zaludniony rzadko i tamtejsze osadnictwo bywało nietrwałe, więc brak murów nie oznacza braku ludzi. Do tego dochodzi zwykłe zastrzeżenie: wykop obejmuje część stanowiska, a warstwy cienkie i nieumocnione bywają zniszczone przez późniejszą zabudowę.
Czego to nie dowodzi
Brak warstwy w Tel Arad nie dowodzi, że epizod z Księgi Liczb jest wymyślony. Dowodzi, że władca opisany w tym epizodzie nie rezydował na tym konkretnym wzgórzu w tym konkretnym czasie — a to jest twierdzenie znacznie węższe. Jest to argument z milczenia w wersji wzmocnionej i jako taki nie sięga poza teren, na którym kopano.
Nie działa też odwrotnie. Istnienie stanowisk z odpowiednimi warstwami w sąsiedztwie niczego nie potwierdza, dopóki nie znajdzie się tam czegoś, co wiąże je z tą nazwą; przenoszenie króla do Tel Malhata jest hipotezą ratunkową, a nie ustaleniem. Datowanie Wyjścia pozostaje przy tym nierozstrzygnięte, więc nawet „odpowiedni czas” jest tu wielkością ruchomą. Rzetelny opis stanu wiedzy brzmi: mamy realny, dobrze udokumentowany kłopot, kilka hipotez i żadnego rozstrzygnięcia.







