Kolejność liter wydaje się rzeczą oczywistą i naturalną — aż do chwili, gdy ktoś zapyta, skąd się wzięła. Nie ma powodu, dla którego alef miałby stać przed bet, a gimel przed dalet. To umowa. Pytanie brzmi: jak stara jest ta umowa i skąd o niej wiemy.
Klinowe pismo, które jest alfabetem
W Ras Szamra na wybrzeżu syryjskim, na miejscu dawnego Ugarit, znaleziono archiwa zapisane pismem, które na pierwszy rzut oka wygląda jak mezopotamskie klinowe. Znaki są kombinacjami klinów wyciśniętych rylcem w wilgotnej glinie. Ale zasada działania jest zupełnie inna: to nie jest pismo sylabiczne z setkami znaków, tylko alfabet, w którym garść znaków odpowiada spółgłoskom.
Ugaryccy skrybowie wzięli więc technologię z jednego świata — glinę i rylec — a zasadę z drugiego, z linearnego pisma kananejskiego. Wynik jest hybrydą i nie przetrwał: pismo ugaryckie zniknęło wraz z miastem, gdy upadł cały system państw epoki brązu. To ślepa odnoga w historii pisma. Ale odnoga, która zapisała coś, czego nigdzie indziej wtedy nie zapisano.
Tabliczka z porządkiem liter
Wśród tekstów z Ugarit są tabliczki szkolne, na których znaki wypisano po kolei — abecedariusze, czyli ćwiczenia w odtwarzaniu pełnego zestawu we właściwej kolejności. I ta kolejność nie jest przypadkowa. Odpowiada porządkowi, który znamy z alfabetu hebrajskiego i, w dalszej kolejności, z greckiego i łacińskiego.
Znaczy to, że sekwencja od alef przez bet, gimel i dalet dalej była ustalona już wtedy, na długo przed powstaniem królestw Izraela i Judy, i że nie jest wynalazkiem izraelskim ani greckim. Została odziedziczona przez oba te światy z wcześniejszej, wspólnej tradycji szkolnej Lewantu.
Ugaryckie abecedariusze pokazują też coś o samej nauce pisania. Ktoś uczył się liter w ustalonym porządku, ktoś inny to sprawdzał. Alfabet od początku był przedmiotem nauczania, a nie tylko narzędziem — i to nauczania na tyle sformalizowanego, że zostawiło własny gatunek tekstu.
Dlaczego to dotyczy Pisma
Tanach zawiera utwory zbudowane na kolejności liter. Kolejne wersety albo strofy zaczynają się od kolejnych liter alfabetu — tak są ułożone niektóre psalmy, znaczna część Lamentacji i pochwała żony dzielnej z ostatniego rozdziału Księgi Przysłów. Taki utwór da się napisać tylko wtedy, gdy porządek liter jest z góry znany i uzgodniony między autorem a odbiorcą.
Materiał z Ugarit pokazuje, że ten warunek był spełniony bardzo wcześnie i niezależnie od Izraela. Akrostych nie jest więc chwytem późnym ani wtórnym wobec greckiej poetyki — opiera się na konwencji zakorzenionej w regionie od czasów, z których nie mamy jeszcze żadnego tekstu hebrajskiego.
Jest w tym jeszcze jeden wniosek, praktyczny dla czytelnika. Skoro forma akrostychu wymaga umowy o kolejności liter, to każdy taki utwór jest świadectwem środowiska piszącego i czytającego. Poezja alfabetyczna nie działa w kulturze wyłącznie ustnej.
Czego to nie dowodzi
Alfabet hebrajski nie pochodzi od ugaryckiego. Kształty liter są zupełnie różne i mają odrębny rodowód — hebrajskie wywodzą się z linearnego pisma kananejskiego, ugaryckie z eksperymentu, który przeniósł alfabetyczną zasadę na glinę. Wspólny jest porządek, nie forma znaków. To rozróżnienie w popularnych omówieniach ginie najczęściej.
Tabliczki z Ugarit nie potwierdzają też niczego z treści Pisma i nie datują żadnej księgi. Nie mówią, kiedy powstały psalmy akrostychiczne — mówią tylko, że narzędzie potrzebne do ich napisania istniało wcześniej, niż sięga najstarszy zachowany tekst hebrajski.
Nie wiemy wreszcie, gdzie i kiedy ustalono ten porządek ani dlaczego akurat taki. Wiemy, że gdy Ugarit uczyło swoich skrybów, kolejność już obowiązywała — i że przetrwała upadek miasta, zmianę pisma, zmianę materiału i zmianę języków, by dotrwać do klawiatury, na której to zdanie napisano.







