Tyberiusz, cesarz rzymski, pada w Piśmie z imienia dokładnie jeden raz — w datowniku, którym Łukasz otwiera opis wystąpienia Jana Chrzciciela.
Gdzie występuje w Piśmie
A w piętnastym roku panowania cesarza Tyberiusza, gdy Poncjusz Piłat był namiestnikiem Judei, Herod tetrarchą Galilei, jego brat Filip tetrarchą Iturei i ziemi Trachonu, a Lizaniasz tetrarchą Abileny; Za najwyższych kapłanów Annasza i Kajfasza doszło słowo Boże do Jana, syna Zachariasza, na pustyni.
Łk 3,1-2 (UBG)
To wszystko. W żadnej innej księdze imię Tyberiusza nie występuje.
Co z tego wynika
Łukasz nie opisuje cesarza — używa jego panowania jako punktu na osi czasu. Cały ten dwuwersowy datownik służy jednemu: osadzeniu wystąpienia Jana w konkretnym roku, wśród konkretnych urzędników świeckich i religijnych. To zabieg historyka, nie charakterystyka władcy.
W ewangeliach słowo „cesarz” pada jeszcze kilka razy, ale bez imienia — na przykład w scenie z monetą podatkową:
Odpowiedzieli mu: Cesarza. Wtedy powiedział im: Oddajcie więc cesarzowi to, co należy do cesarza, a Bogu to, co należy do Boga.
Mt 22,21 (UBG)
Kto był wtedy cesarzem, tekst nie mówi. Wskazanie na Tyberiusza wynika z chronologii ustalonej przez historyków, a nie ze zdania Pisma. Podobnie „cesarz”, do którego odwołuje się Paweł w Dz 25,11, to już panowanie następcy.
Czego nie wiemy
- Jak Pismo go ocenia — nie ocenia go w ogóle: ani pozytywnie, ani negatywnie.
- Czy wiedział o Jeszui — Nowy Testament nie zawiera na ten temat ani słowa; Jeszua nie stanął przed cesarzem.
- Jaka była jego polityka wobec Judei — tekst wymienia namiestnika i tetrarchów, ale nie opisuje decyzji Rzymu.
- Jak wyglądał, jak żył, jak umarł — Pismo milczy w każdej z tych spraw.
Wszystko, co dziś wiadomo o Tyberiuszu poza tym jednym wersetem, pochodzi od Tacyta, Swetoniusza, Kasjusza Diona i z inskrypcji — czyli z historii świeckiej, nie z Biblii. To rozróżnienie warto trzymać ostro, bo popularne opracowania mieszają obie warstwy.







